Rozdział 9

Rola nauki w rozwoju religii

Wiara jest domeną religii. Jednak trwanie w wierze, jakiej by nie było, jest zjawiskiem przejściowym. Powinno ono prędzej czy później prowadzić do zjawiska wiedzy. Religie są niezbędne, by pomóc ludzkości wrócić do prawdziwej rzeczywistości, która dotyczy świata stworzonego przez Byt Pierwoistny. Przy takim założeniu religie są stanem przejściowym. Pozostawią bowiem kiedyś w polu działania ludzkiej cywilizacji tylko samą naukę. Warto dodać do tych twierdzeń ważną uwagę. Gdyby świat od początku był zgodny z planami Stwórcy, to żadna religia nie byłaby potrzebna ludziom. Byt Pierwoistny, przy założeniu, że to On ukształtował wszechświat według Swojej koncepcji, a ludzkość na Swój Obraz i podobieństwo, nie potrzebował żadnych instytucji pośredniczących w kontaktach ze Swoimi dziećmi.

Rolą nauki jest analizować otaczający nas świat, a właściwie cały wszechświat. Ma ona zdobywać coraz więcej wiedzy o otaczającej nas rzeczywistości i o nas samych. Ma też tę wiedzę przekazywać dalej. Nie jest jednak w stanie, przy wzrastającym obciążeniu pracą badawczą, zajmować się zbawianiem naszej cywilizacji od zła. To nie jej rola, tym bardziej że zło wymyka się wszelkim naukowym instrumentom badawczym. Jednak, rozumiejąc otaczający nas świat, może w dużym stopniu pomóc religii w likwidacji zła.

Powtarzam: do zbawiania świata powołana jest religia. Zatem twórcy różnych wyznań religijnych mają obowiązek przekonywać ludzi do porzucenia niewłaściwej egzystencji w obciążonej złem cywilizacji oraz kierować się dobrem i miłością. To oznacza aktywne działanie na rzecz zbawienia. Szkoda, że większość wyznań religijnych nie działa aktywnie na tym polu. Wciąż biernie utrzymuje swoje doktryny, które skłaniają ludzi do czekania na akcję ze strony Boga. Myślą, że to on Sam naprawi obecny stan naszej cywilizacji. Niestety, tak się nigdy nie stanie.

Bóg nie zna zła. On na samym początku istnienia ludzkości utworzył stan, w którym powinniśmy trwać na zawsze. Przy zgodnej z Jego koncepcją postawie ludzi i przy równoczesnym rozwoju nauki i techniki, ludzkość mogłaby wiecznie rozszerzać swoją obecność we wszechświecie, niosąc dobro zintegrowane z naszym istnieniem. Niestety, tak się nie dzieje.

Katastrofą dla ludzkości nie jest więc zagrożenie bombą atomową, czy innymi śmiercionośnymi zjawiskami mogącymi wyrwać się spod ludzkiej kontroli. Największym zagrożeniem jest zło, które tkwi w nas i którego z naszego życia nie są w stanie wyeliminować religie. Wynika to z ich błędnych doktryn i kompletnego niezrozumienia mechanizmów zła. Niemoc i nieporadność religii w procesie likwidacji zła jest jakby chorobą, która osłabia nasz potencjał życiowy. Jeśli dalej tak będzie, to ludzkość jest skazana na wieczne cierpienie z powodu zła. Oznacza to nasze dalsze istnienie poza właściwym stanem przygotowanym dla nas przez Stwórcę. Trzeba zatem wciąż szukać metod likwidacji zła, nie bacząc na to, że mijają dziesiątki, setki i tysiące lat. W ostateczności, przy braku właściwej reakcji ze strony ludzi, może mieć sens poszukanie rozwiązania poza naszą cywilizacją. Właśnie takiemu rozwiązaniu poświęcam ostatnie strony tego opracowania.

 

 

 

Essenceizm -

Analityczny system dla zrozumienia istnienia Boga, świata duchowego i wieczności człowieka

Na tej stronie przedstawiona jest treść kilku książek dotyczących analitycznego sytemu o nazwie essenceizm:                            

 1. Essenceizm 1 - “Bóg nie jest z tego świata”

 2. Essenceizm 2 - “My jesteśmy z tego świata”

 3. Essenceizm 3 - “Zło jest z tego świata”

 4. Essenceizm 4 - “Wizja nie z tego świata”

 5. Essenceizm 5 - “Wieczność nie jest z tego świata”