Rozdział 5

Prawdziwy stan człowieka

Sens poznawania Bytu Pierwoistnego przez człowieka wiąże się przede wszystkim z tym, że przekazał On ludziom do dalszego rozwoju część Swojego dzieła. W takim razie jest to rozwój prowadzony już przez innego twórcę, który w oparciu o odziedziczone dzieło ma tworzyć nową rzeczywistość. Powierzenie przez Byt Pierwoistny Swego dzieła człowiekowi oznacza koniec Jego roli budowniczego fizycznego świata, nawet jeśli to dzieło w momencie przekazywania było w stanie surowym. Dla Stwórcy stanowi ono skończoną całość, czyli stan, który sobie zaplanował. Dalej całą odpowiedzialność przejmuje nowy „stwórca”. Oznacza to istnienie niższych szczebli doskonałości niż Boski w stosunku do innych istot i zjawisk. Człowiek w swoim rozwoju przechodzi przez różne szczeble doskonałości dotyczące fizycznej obecności w rozwijanym przez siebie środowisku. Niezależnie od stanu rozwoju obecne są przy nim prawa Boskiej Opatrzności. Dzięki nim człowiek może doprowadzać do doskonałości towarzyszące mu byty. Równocześnie ostatecznym celem dla niego samego jest doskonałość osobista, która powinna być rezultatem biologicznego życia na Ziemi.

W poprzednich częściach opracowania o essenceizmie opisałem człowieka jako byt istniejący w zintegrowanej formie współistnienia jego osoby fizycznej i duchowej. Dotyczy to tylko pierwszego etapu naszego życia, czyli etapu „ziemskiego”. Druga jego część jest wiecznym stanem istnienia osoby duchowej w sferze poza czasem i przestrzenią, czyli w świecie duchowym. W poprzednich częściach opracowania o essenceizmie zaznaczyłem, że istnieją jeszcze inne byty istniejące wiecznie. Chodzi o aniołów. Są to byty służebne wobec Boga i ludzi, posiadające w odróżnieniu od człowieka tylko osobę duchową. Również w odróżnieniu od ludzi, którzy mają wolną wolę, ich wolę należałoby nazwać ukierunkowaną, w której wolność ma niewielki udział.

Essenceizm prezentuje teorię, że osoba duchowa człowieka wyłania się z Bytu Pierwoistnego, tak jak noworodek wyłania się z łona matki. Jej narodzenie nie jest jednak wynikiem zapłodnienia, jak to ma miejsce w przypadku fizycznego poczęcia.

Zgodnie z tą teorią człowiek ma swój początek w Sercu Boga, gdy w organizmie kobiety zadziała pochodzące od Niego prawo o właściwym wniknięciu męskiego plemnika do komórki jajowej. Decyzja o zapłodnieniu pochodzi od człowieka, ale w rezultacie pociąga ona za sobą uczestnictwo Boga w tworzenia się nowego życia. Taka była bowiem od początku koncepcja Stwórcy, gdy przekazał człowiekowi Ziemię we władanie. Powstawanie osoby duchowej nie jest związane z żadnym procesem upływania czasu ani z konkretnym miejscem, gdyż świat duchowy funkcjonuje poza czasem i przestrzenią. Stanowi ono za każdym razem unikalny Boski akt stwórczy, który dokonuje się poza naszą świadomością. Osoba duchowa jest kształtowana od początku z Boskiej Energii. Powstaje w Nim nowa wieczna istota, którą stanowi w pierwszej fazie jakby embrion osobowości ludzkiej wyłoniony bezpośrednio z Osobowości Bytu Pierwoistnego. Dzieli się On z nią Swoją Inteligencją, Wolą i Uczuciowością. Stwórca przekazuje bowiem „część” Samego Siebie w postaci „kawałka” Swego Serca z tkwiącymi w Nim Boskimi atrybutami. Będzie to więc dziecko zarówno rodziców, jak i Jego. Osobowe atrybuty od Boga dla poszczególnego człowieka urzeczywistniają się w momencie, gdy Stwórca podejmie decyzję, aby tchnąć z Siebie życie w rodzącą się formę fizyczną człowieka. Następuje to w chwili, gdy zakończy się wielomiesięczny okres jej rozwoju w łonie matki. To ucieleśnienie się atrybutów od Stwórcy można przyjąć za właściwy początek Boskiego ojcostwa wobec każdej jednostki ludzkiej.

Mam przed oczami taki obraz: z łona matki rodzi się człowiek – nowa osoba fizyczna. Widzą to wszyscy obecni przy porodzie. Równocześnie na ten obraz nakłada się inny: powoływanie przez Stwórcę nowej osoby duchowej. Wyłania się ona z Niego, lecz jest niewidzialna dla naszych oczu. Łączy się ona z tą już widzialną dla naszych zmysłów, czego też nie możemy dostrzec. Ten proces wynika z zasady, że człowiek jest dzieckiem Boga i ma być na Jego obraz i podobieństwo. Idziemy dalej przez życie, osiągamy stan, gdy nasze ciało fizyczne jest już stare i zbędne. Wtedy zrzucamy z siebie cielesną powłokę, która jak gdyby zwleka się z naszej osoby duchowej. Dalej żyjemy już jako byt duchowy, czyli właśnie ta osoba duchowa. Od tego momentu jesteśmy niewidzialną osobowością niedostępną zmysłom fizycznym, ale żyjącą wiecznie w świecie duchowym.

Dla jasności tej części essenceizmu wyjaśniam, że dla określenia człowieka używam pojęć osoba fizyczna i osoba duchowa. W okresie rozwoju człowieka w czasie ziemskiego życia są one razem zjednoczoną jednostką ludzką. Inaczej mówiąc, „wnętrze” człowieka stanowi osoba duchowa, która oznacza wieczną istotę ludzką. To o wiele precyzyjniejsza nazwa niż duch czy dusza. Właściwie w odniesieniu do człowieka unikam terminu duch, gdyż w potocznym rozumieniu oznacza on bardzo szeroką gamę istot duchowych, takich jak anioły, postacie zmarłych czy demony. Równocześnie w moich rozważaniach używam pojęcia dusza w trochę innym sensie niż religie. Rezerwuję ją do opisania wewnętrznego charakteru danego bytu. Nie jest ona jakimś samodzielnym bytem, ale raczej wewnętrzną nieodłączną naturą kierującą. Wzorem do jej określenia są główne przymioty Boga, czyli atrybuty Ducha Bożego. Są to przede wszystkim: Jego Inteligencja, Wola i Uczuciowość, które tworzą Jego Wewnętrzny Charakter. Przenika On wszechobecną Energię Pierwszej Przyczyny, którą dla naszej wyobraźni można nazwać Ciałem Duchowym Boga. Podobnie jest z człowiekiem. Stąd powstała nazwa dusza duchowa dla określenia wewnętrznego charakteru osoby duchowej, a dusza fizyczna dla określenia charakteru osoby fizycznej.

Każde narodziny nowego człowieka są kolejnym impulsem w rozwoju samego Bytu Pierwoistnego, aktem poszerzania Jego obecności we wszechświecie. To tak, jakby dzięki naszym narodzinom rozwijał się On Sam, mimo że jest już doskonałym bytem. To twierdzenie odnosi się oczywiście do sytuacji, w której nasz świat rozwijałby się od początku zgodnie z koncepcją Stwórcy. W ten sposób, za naszym pośrednictwem, Stwórca ma możliwość realizować Swoje wewnętrzne pragnienie rozwoju. Zostało ono równocześnie odziedziczone przez całe stworzenie. Pragnienie rozwoju przejęte od Stwórcy jest podstawowym mechanizmem istnienia całego wszechstworzenia. Jest także główną zasadą naszej osobowości, gdyż każdy z nas został stworzony, aby stać się jakby przedłużeniem Stwórcy, a właściwie zbiorowym Jego dopełnieniem. Oczywiście realizacja tej koncepcji będzie możliwa, gdy człowiek osiągnie przewidzianą przez Stwórcę dojrzałość, którą należy rozumieć w kategoriach ludzkich jako doskonałość. Podkreślał to wyraźnie jedyny doskonały człowiek, który chodził po Ziemi: „…bądźcie doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec Niebieski” (Mt 5, 48). Niestety ta Jego prośba pozostaje wciąż niespełniona.

Bóg nie stworzył człowieka po to, aby umierał. Śmierć ciała fizycznego od początku była przewidziana przez Stwórcę. Nie powinna ona być jakąś tragedią czy powodem do cierpień dla najbliższego otoczenia danej osoby. Stwórca z utęsknieniem czeka na wszystkie Swoje dzieci, gdyż każdy z nas może Mu przynieść niepowtarzalną radość i szczęście. W Królestwie Niebieskim, to znaczy w idealnym świecie, śmierć fizyczna kończy etap wzrostu człowieka do doskonałości i jest raczej okazją do wielkiej radości. To tak, jakby zdał on „życiową maturę” i wszystko stanęło przed nim otworem. Nasze życie fizyczne można też porównać do czasu trwania ciąży lub okresu wylęgania się z jaja. Po opuszczeniu ziemskiej powłoki, czyli odrzuceniu ciała materialnego, każdy będzie mógł żyć wiecznie. Będzie cieszył się wolnością w całym nieskończonym wszechświecie, a przede wszystkim istnieniem w swoistej symbiozie z Bogiem.

Reasumując: człowiek nie został stworzony tak jak wszystko inne we wszechświecie. Został bowiem zrodzony z Bytu Pierwoistnego, który z tego powodu powinien być nazywany Ojcem Niebieskim.

 

 

 

Essenceizm -

Analityczny system dla zrozumienia istnienia Boga, świata duchowego i wieczności człowieka

Na tej stronie przedstawiona jest treść kilku książek dotyczących analitycznego sytemu o nazwie essenceizm:                            

 1. Essenceizm 1 - “Bóg nie jest z tego świata”

 2. Essenceizm 2 - “My jesteśmy z tego świata”

 3. Essenceizm 3 - “Zło jest z tego świata”

 4. Essenceizm 4 - “Wizja nie z tego świata”

 5. Essenceizm 5 - “Wieczność nie jest z tego świata”