Rozdział 35

Propozycja dla chrześcijaństwa

Większość religii powołuje się na wszechmoc Bożą, z której wynika, że „ich Bóg” wszystko może i w każdej chwili jest zdolny do zaingerowania w nasz świat. Wciąż wyszukują fakty, które mają o tym świadczyć. Jednak tak naprawdę nie mają żadnego naukowego dowodu na Jego interwencję. Według essenceizmu taka interwencja byłaby zaprzeczeniem nieomylności Stwórcy, gdyż stanowiłaby dowód, że w przypadku człowieka czegoś nie dopatrzył, a zatem człowiek tylko „na papierze” jest na Jego Obraz i podobieństwo.

Wszystkie biblijne wydarzenia, w których to Jahwe ingerował w nasz świat, stanowią tylko podtrzymujące na duchu przypowieści o charakterze dydaktycznym. Możemy z całą pewnością przyjąć, że Bóg nigdy nie zaingeruje w nasz świat. Powoływanie proroków, a szczególne zsyłanie z nieba Zbawiciela jest ustaleniem teologów tylko na potrzeby religii. Syn Boży, Jezus Chrystus, pojawił się wśród ludzi jako wynik wysiłku całego łańcucha pokoleń izraelskich, a szczególnie poświęceniu się uduchowionych osób, takich na przykład jak: Abraham, Izaak, Jakub, Józef czy Jan Chrzciciel. To oni chodzili wśród ludzi i nauczali, aby spełnić ludzką odpowiedzialność za zbawienie świata od zła. Ma to stanowić lekcję dla pokoleń nowej ery, której uczestnicy mają także odpowiedzialność za przygotowanie narodzenia się na Ziemi osoby całkowicie niezależnej od Szatana, to znaczy Syna Bożego. Stałe czekanie na zmiłowanie się Stwórcy, aby to On dokonał zbawienia jest ślepym zaułkiem dla ludzkości, w który wprowadziły nas religie.

Essenceizm proponuje wyjście z tego zaułka, a zwłaszcza „wyjście z twarzą” dla religii, które od wieków skazywały ludzkość na bezsensowne czekanie. Mój system niezmiennie wyjaśnia, że Byt Pierwoistny nie zna zła i nie ingeruje w ludzką cywilizację, której nie jest autorem. To ludzie inspirowani przez „pana tego świata”, jak Jezus nazwał Szatana, ukształtowali obecny stan świata niezgodny z koncepcją Stwórcy. Misja Syna Bożego dwa tysiące lat temu pokazała, jak ekstremalnie trudno jest usunąć Szatana z naszej przestrzeni życiowej. Śmierć Chrystusa wykazała, że jeśli religie nie zrozumieją swojej odpowiedzialności za przygotowanie zbawienia i jeśli ludzie dalej będą nauczani, że mają czekać na zbawienie dokonane przez Boga, to nigdy nie wyzwolimy się od zła. Jeżeli Szatan jest rzeczywiście panem tego świata, to nie ma wątpliwości, że podporządkował sobie przywódców religijnych. Jest to zjawisko trwające od tysiącleci, a najlepszym dowodem na to jest udział duchownych żydowskich w zabójstwie Jezusa Chrystusa. Zatem odpowiedzialność za zbawienie świata muszą wziąć na siebie te religie, które potrafią rozpoznać swoje dawne błędy oraz uczyć się na nich. Pokażę poniżej na przykładzie katolicyzmu, jak to powinno wyglądać.

Wyobraźmy sobie, że papież natchniony nauką Syna Bożego będzie chciał dosłownie spełnić Jego prośby i zacznie w jakiś sposób Go naśladować. Wyobraźmy sobie, że zwróci się do wszystkich duchownych katolickich, aby opuścili swoje siedziby i poszli indywidulnie nauczać ludzi we wszystkich zakątkach kuli ziemskiej. Szczególnie niech poprosi, żeby tak zrobili w rozwiniętych krajach Europy i Ameryki. Zatem episkopaty rozsiane po całym świecie powinny zacząć misję, którą essenceizm nazwał misją obieżyświatów. Niech papież ogłosi otwarcie swój zamiar wszystkim ludziom, prosząc o wsparcie w tej „obieżyświatowej” misji. Tak oto świat ujrzy realizację propozycji Jezusa, że jeśli ktoś chciałby z Nim zbawiać świat, to niech wszystko rozda potrzebującym, a potem pójdzie w świat głosić Jego naukę o miłości i przebaczaniu. Zatem świat musi najpierw zostać zaszokowany możliwością spełnienia misji Jezusa, by zrozumieć, że miał On „lekarstwo” na zbawienie świata od zła. Wówczas to świat może się zauroczyć pięknem Jego przesłania i zechce wspierać wysłanych w świat obieżyświatów, aby z nimi budować właściwą przyszłość. Oczywiście ten proces nie będzie trwał krótko. To jest zadanie na wiele lat, a nawet na pokolenia. Ważne jest, żeby zadziałała Opatrzność Boża, która jest zbiorem odwiecznych praw, które Byt Pierwoistny przekazał nam na początku stworzenia ludzkości, a które znamy tylko szczątkowo. Jezus, który je trochę usystematyzował, został zatrzymany w realizacji Swego dzieła na samym jego początku. Teraz misja obieżyświatów uruchomiłaby możliwość narodzenia się na Ziemi Syna Bożego w roli Powracającego Zbawiciela, do którego nie miałby dostępu Szatan. Jeśli zaakceptowaliby Go ludzie przygotowani przez obieżyświatów, byłby to rzeczywisty początek końca złego „pana tego świata” i jego szatańskiej cywilizacji.

A zatem, aby razem z Jezusem zmieniać świat, należałoby rzucić wszystko, z czym miało się dotąd do czynienia i ruszyć w świat. To czasami wymaga przygotowania czy przewidzenia podstawowych spraw życiowych, a szczególnie wytłumaczenia najbliższym, co zamierzamy zrobić. Dalej już należy być konsekwentnym i mieć pewność, że inni ludzie nam pomogą. Tę pomoc można zwielokrotnić, jeśli rozda się wszystko, co się ma, dając do zrozumienia, że oddaje się całkowicie na łaskę społeczeństwa. W tym stanie można już zacząć głosić naukę Jezusa. Można równocześnie jasno zadeklarować, że przebacza się wszystkim tym, którzy kiedykolwiek zrobili nam coś złego. To pokaże, że chce się kochać wszystkich ludzi bez wyjątku. Tę miłość będzie się okazywało swoim wędrowaniem i przekazywaniem orędzia Jezusa. Ta miłość będzie wynikała z głoszenia, że Bóg jest Ojcem każdego człowieka, gdyż każdy otrzymał od Niego swoją indywidualną wieczność. Tę miłość będzie się odczuwało, gdy nastąpi realizacja przypowieści, jak to pewien ojciec po latach przyjął bezwarunkowo swojego marnotrawnego syna, któremu wszystko zapomniał i któremu dał po powrocie wszystko, co dla niego przygotował. Tę miłość zrozumie każdy, któremu powie się, że czeka na niego jego Stwórca, aby spędzić z nim całą nadchodząca wieczność.

Przedstawiłem tu wydawałoby się proste rozwiązanie na zbawienie polegające na dosłownym dostosowaniu się do nauk Jezusa sprzed dwóch tysięcy lat. Kwestią jest teraz, czy to nie jest zbyt utopijne rozwiązanie wobec rzeczywistości. Essenceizm ma w takim razie jeszcze bardziej „utopijne” rozwiązanie, polegające na pomocy „wszechświatowców” pochodzących z innych cywilizacji w kosmosie, w których nigdy nie powstało zło. Można ich nazwać „obieżywszechświatami”. Czasami, obserwując zło na naszej planecie, zaczynam w nadziei mówić o takim rozwiązaniu. Przynajmniej spełnia ono ważny warunek, że zło na Ziemi mogą naprawić tylko ludzie, choć mogą być z innej planety.

 

 

 

 

 

Essenceizm -

Analityczny system dla zrozumienia istnienia Boga, świata duchowego i wieczności człowieka

Na tej stronie przedstawiona jest treść kilku książek dotyczących analitycznego sytemu o nazwie essenceizm:                            

 1. Essenceizm 1 - “Bóg nie jest z tego świata”

 2. Essenceizm 2 - “My jesteśmy z tego świata”

 3. Essenceizm 3 - “Zło jest z tego świata”

 4. Essenceizm 4 - “Wizja nie z tego świata”

 5. Essenceizm 5 - “Wieczność nie jest z tego świata”