Rozdział 29

Proponowany cel badań naukowych

Przejdę teraz do oceny działalności ludzkości co do planów rozwiązania przez naukę przyszłościowego rozwoju ludzkości. Ośmielę się stwierdzić, że nauka w pewnym stopniu traci czas i swój potencjał na badania, które jakoby mają chronić naszą dalszą przyszłość. Przygotowuje ona bowiem inne miejsce we wszechświecie na wypadek niemożności dalszego przebywania ludzi na naszej planecie.

Podobno według astrofizyków czeka nas niechybne przeniesienie życia na inne, możliwe do zamieszkania planety. Ma to być ponoć konieczne po ewentualnym wyczerpaniu się zasobów ziemskich lub zniszczeniu korzystnych warunków do życia na Ziemi, włączając w to przeludnienie naszej planety. Również naukowcy specjalizujący się w badaniu kosmosu ostrzegają nas przed ewentualnym kataklizmem grożącym nam z kosmosu, na przykład przez uderzenie w Ziemię dużej planetoidy lub zwiększonego wybuchu plazmy na Słońcu powodującego powstanie śmiercionośnego wiatru słonecznego. Gdy połączymy te zmartwienia z przeludnieniem naszej planety, z jej zaśmieceniem i zanieczyszczeniem oceanów, to mamy bardzo „czarny” obraz naszej przyszłości. W swoich apelach naukowcy nie biorą oczywiście pod uwagę „religijnego” rozwiązania tych problemów w formie zbawienia. Chcą po prostu ratować przyszłość mieszkańców Ziemi metodami naukowymi, ponieważ tylko takie znają. Nie mając nadziei na zmianę ludzkich przyzwyczajeń, starają się zbadać najbliższe otoczenie naszego układu słonecznego, aby doszukać się tam przyjaznych dla nas egzoplanet nadających się w przyszłości do zamieszkania przez uciekających z Ziemi ludzi. Wydają miliardy dolarów na projekty stacji międzyplanetarnych oraz na skuteczne napędy do pojazdów kosmicznych, które w sensownym czasie przeniosłyby zdrową część naszej cywilizacji w bezpieczne miejsce. Znając liczne trudności przy rozwiązywaniu tego problemu, warto ostudzić zapędy naukowców, szczególnie astrofizyków i kosmologów.

Szukając podstaw do zmiany kierunku badań naukowych, pragnę ponownie wytłumaczyć sens istnienia osoby fizycznej i duchowej człowieka, stanowiących w czasie życia ziemskiego zintegrowaną istotę ludzką. Essenceizm po dogłębnym zrozumieniu sensu stworzenia człowieka wykazuje, że Stwórca nigdy nie przeznaczał osoby fizycznej człowieka do podróży międzyplanetarnych. Nasze ciało żyje zbyt krótko, aby przeżyć tak długie podróże nawet przy wieloletniej hibernacji. Jest ono również zbyt delikatnie wobec przeciążeń istniejących w czasie szybkiego poruszania się statków kosmicznych. Ciało ludzkie tylko z wielkim trudem może znosić podróże wewnątrz układu słonecznego i to też nie na jego końcowe rubieże. Dla Stwórcy przemieszczanie się osoby fizycznej człowieka w inne miejsce niż rodzima planeta, nie miało nigdy sensu. Po to stworzył nam wieczną osobę duchową będącą właściwym człowiekiem, aby ta bez przeszkód, bez używania rakiet i statków kosmicznych, a także bez straty czasu przemieszczała się ona po całym wszechświecie.

Doskonała ludzka osoba duchowa może błyskawicznie znaleźć się w dowolnym punkcie wszechświata. Jest to całkowicie logiczne i celowe z punktu widzenia Stwórcy. Jego zamierzeniem było to, aby człowiek był doskonale przygotowany do przebywania na dowolnej przystosowanej do życia planecie, na której mógłby swobodnie przebywać, korzystając z tak zwanego ufizycznienia się. Jak już to wyjaśniałem w wielu opracowaniach essenceizmu, ufizycznienia dokonuje osoba duchowa, używając osoby fizycznej innego człowieka. Po prostu osoba duchowa dołącza ze świata duchowego do ciała osoby fizycznej żyjącej na danej planecie. Oczywiście wymagana jest stosowna synchronizacja mentalna z siłami witalnymi wybranej osoby fizycznej, ale w świecie pod zwierzchnictwem Bytu Pierwoistnego taka synchronizacja byłaby łatwa do przeprowadzenia. Uczestniczące w tym procesie osoby wyczuwałyby, kto jest dla nich odpowiednim partnerem do synchronizacji.

Mając do wyboru tak wspaniałe rozwiązanie problemu przemieszczania się we wszechświecie, ludzie nie powinni poświęcać zbyt wiele uwagi podróżom kosmicznym na duże dystanse, a przede wszystkim nie marnować w tym celu czasu oraz ważnych zasobów materialnych naszej planety. Raczej należałoby przeznaczyć czas, wysiłki i możliwości intelektualne najzdolniejszych ludzi, aby pomóc w „kosmicznym” procesie zbawienia. Może będzie to potrzebne w przypadku, gdy nie będziemy mogli sobie dać rady z „klasyczną” formą zbawienia, którą na przykład próbował przeprowadzić Jezus Chrystus.

O tym „kosmicznym” procesie zbawienia piszę w osobnym rozdziale. Teraz tylko zwracam uwagę, aby zaprzestać szukania nowego miejsca dla ludzkości gdzieś w kosmosie i zająć się problemami istniejącymi na naszej planecie, a w szczególności likwidacją zła.

 

 

 

 

Essenceizm -

Analityczny system dla zrozumienia istnienia Boga, świata duchowego i wieczności człowieka

Na tej stronie przedstawiona jest treść kilku książek dotyczących analitycznego sytemu o nazwie essenceizm:                            

 1. Essenceizm 1 - “Bóg nie jest z tego świata”

 2. Essenceizm 2 - “My jesteśmy z tego świata”

 3. Essenceizm 3 - “Zło jest z tego świata”

 4. Essenceizm 4 - “Wizja nie z tego świata”

 5. Essenceizm 5 - “Wieczność nie jest z tego świata”