Rozdział 28

Głos nauki wobec życia w kosmosie

Jeszcze pięćdziesiąt lat temu nikt nie znał na tyle stanu kosmosu, aby mówić o istnieniu planet podobnych do Ziemi. Jeśli się o tym pisało, to tylko w powieściach science-fiction i to w sposób bardzo odległy od rzeczywistości. Królowały opowieści o zielonych ludzikach, o kosmitach mających dziwaczny wygląd i o obcych zagrażających naszej cywilizacji. Większość ludzi traktowała te opowieści jako fantazję nieopartą na żadnych podstawach naukowych.

Od drugiej połowy dwudziestego wieku dzięki nowym teleskopom umieszczonym w przestrzeni kosmicznej nastąpił przełom w nauce o strukturze wszechświata. Przyczyniła się do tego przede wszystkim astrofizyka teoretyczna. Niemały wkład w zrozumienie przemian energetycznych w kosmosie miał również znaczący rozwój fizyki kwantowej. Świat nauki nagle otrzymał wystarczające narzędzia, aby uświadomić nam, że wszechświat kiedyś powstał i że jest niewyobrażalną przestrzenią złożoną z miliardów galaktyk, którym towarzyszy ciemna materia i ciemna energia. Coraz to większe teleskopy nowej generacji oraz kosmiczne sondy umożliwiły uczonym głębsze zbadanie wszechświata. Na końcowe lata dwudziestego wieku przypadło wysłanie w kosmos teleskopu Keplera, co spowodowało gwałtowny napływ danych o stanie przestrzeni kosmicznej. Nie bez wpływu na postęp wiedzy miał również światowy wyścig zbrojeń, który również zaczął obejmować kosmos. Zaczął się wysyp odkryć milionów, a nawet miliardów planet, które nazwano egzoplanetami, czyli takimi podobnymi do Ziemi. Razem z tymi odkryciami pojawiło się wiele przypuszczeń na temat możliwości życia w kosmosie.

W wyniku tych odkryć i intensywnych analiz ich wyników uczeni zrozumieli, że jesteśmy prawie niewidocznym pyłkiem w kosmosie, nawet w skali galaktyki zwanej Drogą Mleczną. To szczególnie ona stała się obiektem obserwacji i badań na wielką skalę. Zaowocowało to zrozumieniem wielu spraw, o których przedtem nie mieliśmy pojęcia. Dziś wiemy, że sama Droga Mleczna może posiadać jedenaście miliardów egzoplanet związanych z dwustu miliardami gwiazd. Po uwzględnieniu tak zwanych czerwonych karłów, czyli gwiazd o dużo niższej jasności niż zwykła gwiazda, ilość planet, które można zakwalifikować jako egzoplanety wzrosła do trzydziestu trzech miliardów, co jest liczbą przekraczającą wszelkie dotychczasowe wyobrażenia o przestrzeni kosmicznej. Nawet jeśli są to dane przybliżone, to poraża ich ogrom. Wskazuje to na duże prawdopodobieństwo znalezienia na nich nie tylko życia, ale i istnienia istot inteligentnych.

Problem istnienia innych cywilizacji pozaziemskich stał się przedmiotem zainteresowania essenceizmu w ramach poszukiwania możliwości naprawy naszej cywilizacji. Obecnie część naukowców jest zdania, że jeśli gdzieś we wszechświecie istniałby cywilizacja istot inteligentnych, to zapewne powinni na niej mieszkać ludzie podobni do nas. Prawa fizyki, chemii, biochemii i biologii, których powszechne działanie zauważono w wyniku badań przestrzeni kosmosu, spowodowałyby podobieństwo tamtych cywilizacji do naszej. Na przykład ryby żyjące w wodach na innych planetach byłyby takie same jak u nas. To samo dotyczy całej przyrody łącznie z ludźmi.

W wyniku tych odkryć pojawia się pragnienie, aby wsiąść do rakiety niosącej odpowiedni pojazd kosmiczny i zbadać, czy nie ma gdzieś w kosmosie cywilizacji podobnej do naszej. Właśnie najbliższym obiektem w naszej galaktyce rokującym pewne nadzieje na znalezienie życia jest zespół gwiazd i planet o nazwie Kepler 62. Chętnych jednak pragnę poinformować, że podróż tam najnowocześniejszym statkiem kosmicznym trwałaby 200 tysięcy lat, czyli dużo dłużej niż poznany dotąd czas trwania głównego nurtu naszej cywilizacji. Zapomnijmy zatem o tego typu podróżach i zadowolmy się informacjami, które docierają do nas z prędkością światła.

Na razie warto stwierdzić, że prawdopobieństwo istnienia inteligentnego życia gdzieś we wszechświecie jest dość realne i że takich miejsc może być wiele. Rachunek prawdopodobieństwa wykazuje, że tylko w naszej galaktyce, może istnieć ponad trzydzieści planet, na których mogą żyć istoty inteligentne.  Dlatego nauka tak intensywnie bada kosmos, korzystając z wiedzy najzdolniejszych astronomów i najlepszego sprzętu. Jeśli dodamy do tego badanie źródeł powstania energii i materii w tak zwanych zderzaczach hadronów, to możemy mieć nadzieję, że poznamy zasadnicze procesy tworzenia się najważniejszych dla nas zjawisk we wszechświecie. Chodzi o drogę przemian od jego osobliwego stanu początkowego, poprzez pojawienie się bazowych cząstek materii, a skończywszy na inteligentnym bycie, jakim jest człowiek. Mam zatem nadzieję, że już niedługo świat obiegnie informacja, że nie jesteśmy sami we wszechświecie.

 

 

 

 

Essenceizm -

Analityczny system dla zrozumienia istnienia Boga, świata duchowego i wieczności człowieka

Na tej stronie przedstawiona jest treść kilku książek dotyczących analitycznego sytemu o nazwie essenceizm:                            

 1. Essenceizm 1 - “Bóg nie jest z tego świata”

 2. Essenceizm 2 - “My jesteśmy z tego świata”

 3. Essenceizm 3 - “Zło jest z tego świata”

 4. Essenceizm 4 - “Wizja nie z tego świata”

 5. Essenceizm 5 - “Wieczność nie jest z tego świata”