Rozdział 26

Lepsze zrozumienie naszych dziejów

Patrząc na różne wydarzenia historyczne, można odnieść wrażenie, że zło jest mocniejsze od dobra. Od tysięcy lat wybuchają konflikty, wojny, leje się krew. Atakują nas różni wrogowie, którzy chcą nas sobie podporządkować, a czasem nawet zabić.

Zło wdarło się w życie ludzi na samym początku naszej cywilizacji i mocno jest w niej zakorzenione. Oznacza to przede wszystkim duchową obecność Szatana w naszym niedoskonałym świecie. Oznacza to też istnienie w nas upadłej natury przejętej od niego. W jej wyniku zło bez przeszkód wygrywa z dobrem, a kłamstwo jest łatwiej przyjmowane niż prawda. Równie często miłość przegrywa z nienawiścią, a przebaczenie z rewanżem. Pokazuje to cała historia ludzkości. W większości przypadków ludzie w obliczu zła czują się bezsilni, gdyż wydaje się im, że wobec jego potęgi nic już nie można zrobić.

Skoro zło wraz ze swoimi mechanizmami wdarło się w naszą cywilizację, to należałoby stale przypominać zasady jego działania. To pierwszy krok, aby mu się nie poddać i nie uznać go za normalność. Skutki niedoceniania potęgi zła pochodzącego od Szatana uderzały przez wieki we wszystkich ludzi, łącznie z tymi, którzy w niego nie chcą wierzyć. Jak dowodzi historia, często nie zauważamy pojawiającego się w naszym życiu zła, a czasami nawet chcielibyśmy zapomnieć o jego istnieniu. W większości przypadków na początku lekceważymy jego pojawienie się, a gdy je zrozumiemy, najczęściej jest już za późno, aby powstrzymać jego rozwój. Wtedy dokonuje ono ogromnych zniszczeń, które trudno potem naprawić. Dzieje się tak w naszym życiu osobistym, a nawet na poziomie całych narodów. Tak było na przykład w przypadku władzy reżimów totalitarnych, takich jak: hitlerowski, stalinowski, Czerwonych Khmerów i wielu innych. Niestety mechanizmy dojścia tego rodzaju zła do władzy stale się powtarzają. Wciąż miliony ludzi dają się oszukać kłamliwym obietnicom politycznych przywódców, którzy zapowiadają stworzenie sprawiedliwego i lepszego społeczeństwa, choć często za nimi stoi zły „władca tego świata”. Dlatego wielokrotnie w każdym moim opracowaniu przeprowadzałem analizę powstawania zła oraz uzmysławiałem istnienie jego centrum, czyli Szatana. Nieprzerwanie z bólem serca podkreślam, że Szatan wciąż utrzymuje swoje piekło w naszym świecie.

Wielu z nas w codziennym życiu dość łatwo odróżnia dobro od zła. Dużo trudniej rozgraniczyć je w życiu społecznym, a najtrudniej na szczytach władzy. Wygląda na to, że właśnie o to chodzi „złemu bogu tego świata”. Zło polityczne zaczyna się, gdy wychodzi ono z ust wielkich przywódców narodów, z mównic rządowych i parlamentarnych. Mówią nam, że tworzą dobro, że wypełniają wolę narodu i że to, co robią, jest nam potrzebne. Według nich wszyscy, którzy są przeciw nim, są źli, należy ich napiętnować, a nawet usunąć ze społeczeństwa. Przez wielu przywódców, którzy chcą nami rządzić, zło jest często nazywane dobrem, a kłamstwo zastępuje prawdę. Równie często towarzyszy temu zjawisku cynizm, gdyż wielu z tych, którzy to robią, wie, że rozgłaszają nieprawdę. Jednak postępują tak dla kariery, pieniędzy, ze strachu przed utratą wysokiej pozycji społecznej i dla wielu innych korzyści. W ten sposób wciąż działa mechanizm zła.

Wydaje się, że upragniona przez większość ludzi uczciwa demokracja nie ma większych szans w starciu z różnymi reżimami. Zło dość często wygrywa z nią najpierw w postaci populizmu, a potem dość szybko przeradza się w różnego rodzaju totalitaryzmy i tyranie. Tak było z faszyzmem i hitleryzmem, tak też było z komunizmem i pochodnymi od niego dyktaturami. Mechanizm zła w polityce i w życiu codziennym powtarza się od tysięcy lat. Żadne doświadczenie w historii nie pozwala żywić nadziei, że ten łańcuch zła może zostać definitywnie przerwany. Kiedyś przekonał się o tym sam Jezus Chrystus, stając się jego ofiarą. Trzeba zatem ze smutkiem stwierdzić, że taka sytuacja wciąż przedłuża odwieczne cierpienia ludzkości. I na takiej właśnie sytuacji najbardziej zależy „panu tego świata”.

Można domniemywać, że jeśli nie zmienimy naszej wizji zbawienia, to zło będzie istnieć wiecznie. Essenceizm wykazał bowiem, że Bóg nie zna zła i nie może zaingerować w nasz świat. W tej sytuacji czekanie na zbawienie z „nieba” jest bezsensowne. Bóg istnieje poza czasem i przestrzenią. Dla Niego tysiące lat mogą być bardzo krótkim okresem czasu. Jeśli zbawienie nastąpi za kolejne tysiące lat i ostatecznie powstanie na Ziemi Królestwo Niebieskie, to w skali wieczności cała zła przeszłość ludzkości będzie tylko niewielkim epizodem. Niestety jest to małe pocieszenie dla tych, którzy żyją na Ziemi tu i teraz. Tylko nadzwyczajny wysiłek ludzkości może nas wyrwać z sieci zła. Essenceizm proponuje zatem nowe zrozumienie obecnej sytuacji ludzkości. Niech to będzie na razie pierwszy krok w dobrą stronę.

 

 

 

 

Essenceizm -

Analityczny system dla zrozumienia istnienia Boga, świata duchowego i wieczności człowieka

Na tej stronie przedstawiona jest treść kilku książek dotyczących analitycznego sytemu o nazwie essenceizm:                            

 1. Essenceizm 1 - “Bóg nie jest z tego świata”

 2. Essenceizm 2 - “My jesteśmy z tego świata”

 3. Essenceizm 3 - “Zło jest z tego świata”

 4. Essenceizm 4 - “Wizja nie z tego świata”

 5. Essenceizm 5 - “Wieczność nie jest z tego świata”