Rozdział 22

Jak powstał wszechświat?

W tym rozdziale próbuję podsunąć nauce punkt wyjścia do poszukiwania Tego, który był przed powstaniem wszechświata. Chcę jej wskazać prosty sposób na „zajrzenie” do tego, co było przed Wielkim Wybuchem.

Na początku nie było nic… albo wszystko było poza czasem i przestrzenią…

Black

I stało się. Nastąpił początek… Powstał wszechświat…

big-bang_2a_wszechświat mały

Czy tym początkiem był Wieki Wybuch? Prawdopodobnie tak! To była gigantyczna przemiana energii w materię.

big-bang_2c_Wszechswiat_Wielki wybuch

Dwudziestowieczne odkrycia naukowe dotyczące początków wszechświata i jego obecnego stanu istotnie przyczyniły się do nowego zrozumienia możliwości istnienia Boga. Wszystko zaczęło się od określenia pojęcia czasoprzestrzeni, która zdefiniowała na nowo wszechświat. Przedstawiono bowiem wszechświat jako pewną strukturę przestrzenną ograniczoną w czasie. Zawierała ona zróżnicowane stany materii oraz przekształcające się formy energii. W tej strukturze czas okazał się zmienny w zależności od prędkości poruszania się obserwatora. Potem nastąpiło odkrycie zjawiska rozszerzania się wszechświata, a dzięki temu uzmysłowiono sobie fakt, że kiedyś zaczął on swoje istnienie. W tym poszukiwaniu cofnięto się aż o 13,8 miliardów lat. Przyjęto, że tym początkiem mógł być Wielki Wybuch.

Teraz ja proponuję jeszcze jeden krok wstecz, aby zbadać, co lub kto był przyczyną tego kosmicznego wydarzenia.

Naukowcy, nawet ci, którzy twierdzą, że wszechświat powstał z niczego, muszą przyznać, że przedtem musiały istnieć jakieś prawa, objęte dziś pojęciem fizyki klasycznej, kwantowej czy astrofizyki. Na dodatek wykazano, że Wielki Wybuch miał konkretny przebieg, który udało im się określić. A zatem „coś” było jeszcze przed Wielkim Wybuchem, gdyż on sam nie był „producentem” tych praw. Również logicznym wydaje się istnienie pierwoistnej energii. Można ją utożsamiać z pojęciem „biblijnego” chaosu, który poprzedzał powstanie świata. Tak czy inaczej, wszechświat powstał, to znaczy, że była taka możliwość. Moja analiza wykazuje, że mógł on być funkcją inteligentnego źródła, czyli Pierwszą Przyczyną. Nazwałem ją Bytem Pierwoistnym.

A zatem, analizując powstanie wszechświata i jego późniejsze rozszerzanie się, możemy zauważyć, że musiał on powstać z tej początkowej nieoznaczonej energii, jak zresztą wszystko, co nas otacza. Mamy bowiem do czynienia z niewyczerpalnym oraz nieskończonym źródłem wszechświata. To źródło, czyli energia w stanie pierwotnym, wciąż jeszcze wymyka się prawom fizyki kwantowej i astrofizyki, nie mówiąc już o tym, że nie daje się określić prawami fizyki klasycznej. Wyłania się ona ze sfery poza czasem i przestrzenią trochę jak Wielki Wybuch, jakby to ona stanowiła początek wszechświata. Gdy jest ona czystą, nieprzetworzoną praenergią, to wypełnia sobą sferę poza czasem i  przestrzenią. Równocześnie, pod postacią ciemnej energii, dalej funkcjonuje jako budulec materii we wszechświecie. W tym miejscu pojawia się moja „metafizyczna” teza, że może ona być wszechistniejąca i wszechobecna, tak jak poszukiwana przez nas Pierwsza Przyczyna, czyli Bóg-Stwórca. Czy zatem można ją nazwać Energią Pierwszej Przyczyny będącą podstawowym atrybutem Bytu Pierwoistnego? Tak. Właśnie tak to rozumiem. Stąd wynika wniosek o konkretnym istnieniu Tego, który jest „właścicielem” tej Energii – Bytu Pierwoistnego. Trzeba zatem pójść jeszcze jeden krok dalej. Jego drugim, równie podstawowym atrybutem, powinno być istniejące w Nim źródło praw i zasad. Ta druga konieczność jest niezbędna, aby w ogóle można było pójść dalej w analizie Jego istnienia.

Od tego momentu traktuję Energię Pierwszej Przyczyny jako twórczy budulec wszechświata wywodzący się od Stwórcy. Prowadzi to do racjonalnego stwierdzenia, że Bóg stworzył wszechświat z Samego Siebie. Podaję zatem definicję, zgodnie z którą energia w stanie pierwotnym to podstawowe tworzywo wszechrzeczy. Jest to zresztą według mnie jedyny „fizyczny” atrybut Stwórcy. Przyjmuję go jako badacz praw wszechświata, fizyk i racjonalista. W tym widzę właściwy początek zrozumienia istnienia Pierwszej Przyczyny jako logicznej konieczności.

Najbardziej interesująca dla badacza poszukującego istnienia Boga jest granica między sferą poza czasem i przestrzenią a obszarem czasoprzestrzeni, to znaczy między istnieniem niematerialnym a materialnym. Po tamtej, nieznanej nam stronie tej granicy istnieje Pierwsza Przyczyna ze wszystkimi Swoimi atrybutami, a po naszej – całe widzialne wszechstworzenie. Inaczej mówiąc, ludzkość ze swoimi naukowymi narzędziami badawczymi znajduje się po jednej, fizycznej stronie. Widzi więc wszystko jednostronnie. Najlepiej świadczy o tym ograniczone postrzeganie wspomnianego już Wielkiego Wybuchu uznawanego za początek istnienia wszechświata. Ta teoria jego punktu początkowego ma sens tylko w przypadku zaistnienia w jego wyniku wszechświata fizycznego. Tymczasem powinna ona dotyczyć dwóch równoległych rzeczywistości: fizycznej i duchowej. Oznacza to, że z punktu widzenia obserwatora umieszczonego w sferze poza czasem i przestrzenią tego Wielkiego Wybuchu w ogóle nie było, ponieważ w tej sferze nie ma określonych miejsc ani nie upływa czas. Nie spieram się zatem o to, czy w ogóle zaistniało to wielkie wydarzenie, oraz o to, jak powinno ono być postrzegane. Na razie wiemy dość dobrze, co nastąpiło po nim. Jednak wciąż nie mamy pojęcia, co było przed nim, a nauka nawet nie próbuje sobie stawiać tego pytania, dysponując tylko narzędziami nieprzydatnymi do badania przyczyn tego kosmicznego wydarzenia. Warto jednak pamiętać, że to ludzie stworzyli naukę i nie zawsze muszą się stosować do jej ograniczeń. Dlatego możemy zadać sobie pytanie, co było pierwotnie przed nim. Próba odpowiedzi prowadzi nieuchronnie do stwierdzenia, że tylko Ktoś dysponujący gigantyczną praenergią mógł spowodować Wielki Wybuch i to również od Niego mogła pochodzić decyzja o jego zapoczątkowaniu. Jeśli to On tego dokonał, tworząc rzeczywistość fizyczną, to nie tylko przekształcił Energię Pierwoistną w materię, ale musiał również przenieść do powstającego wszechświata prawa i zasady tkwiące w Nim samym. Tylko stosując taką perspektywę, możemy mówić o całkowitym udziale Pierwszej Przyczyny w stworzeniu świata i ludzkości.

 

 

 

 

 

 

Essenceizm -

Analityczny system dla zrozumienia istnienia Boga, świata duchowego i wieczności człowieka

Na tej stronie przedstawiona jest treść kilku książek dotyczących analitycznego sytemu o nazwie essenceizm:                            

 1. Essenceizm 1 - “Bóg nie jest z tego świata”

 2. Essenceizm 2 - “My jesteśmy z tego świata”

 3. Essenceizm 3 - “Zło jest z tego świata”

 4. Essenceizm 4 - “Wizja nie z tego świata”

 5. Essenceizm 5 - “Wieczność nie jest z tego świata”