Rozdział 18

Naukowy model analizy dobra i zła

Mój system analityczny essenceizm wykazał, że zastosowanie niektórych procedur, sposobów czy modeli naukowych może pomóc w zrozumieniu wielu zjawisk duchowych pozostających wciąż poza naszym postrzeganiem. Dlatego w większości analiz stosuję modele matematyczne, fizyczne oraz logiczne ciągi myślowe. Jednym z takich tematów, którymi zajął się mój system, jest problem równoczesnego istnienia dobra i zła. W wielu opracowaniach wykazywałem, że dobro jest stanem przynależnym Stwórcy i całej ludzkości, a zło jest czymś, czego w ogóle nie powinno być. To stwierdzenie towarzyszyło podstawowemu hasłu mojego systemu głoszącego, że Prawdziwy Bóg, czyli Byt Pierwoistny, nie zna zła.

Dla zrozumienia sytuacji równoczesnego istnienia dobra i zła oraz faktu, że nie pochodzi ono od Stwórcy, essenceizm przyjął edukacyjny model jednego z najniższych stanów materii, jakim jest model atomu wodoru. Tak jak przy każdym tworzeniu się atomu z cząstek elementarnych mamy w nim do czynienia z oddziaływaniem silnym i słabym. Wodór jest pierwiastkiem, który pierwszy pojawił się w wyniku przemian energetycznych zaraz na samym początku powstania wszechświata, czyli po Wielkim Wybuchu. Potem kolejne przemiany w ramach powstającej z niego materii doprowadziły do powstania gwiazd, czarnych dziur i innych ciał niebieskich tworzących obecne miliardy galaktyk.

Atom wodoru posiada jedną powłokę energetyczną w postaci ujemnej cząstki elementarnej o nazwie elektron oraz dodatnie jądro w postaci protonu, któremu czasem może towarzyszyć jeden lub dwa neutrony. Ta struktura dziedziczona przez wszystkie inne atomy we wszechświecie stanowi dość stabilną formę materii. Wypełnia ona sobą materialny kosmos, choć ma swoją mniejszościową konkurencję. Mowa tu o tak zwanej antymaterii będącej jej bliźniaczym przeciwieństwem. W ramach tej formy materii może istnieć antywodór, uformowany z dodatniego antyelektronu, czyli pozytonu i z ujemnego antyprotonu. Właśnie modele atomów wodoru i antywodoru posłużyły mi do zrozumienia równoczesnego istnienia dobra i zła. Ma to charakter edukacyjnego posłużenia się naukowymi modelami reprezentującymi dwa nienaukowe pojęcia.

Dobro w tym porównaniu utożsamiam z typowym modelem atomu wodoru, który wypełnia część wszechświata. W tym umodelowaniu dobro występuje jako wynik „oddziaływania silnego” między Bytem Pierwoistnym, reprezentowanym jako jądro tego atomu, a ludźmi wraz z całym stworzeniem reprezentowanym przez energetyczną orbitę wraz z poruszającym się po niej elektronem. Tak symbolizowane dobro powinno być stałą i wieczną rzeczywistością w znanym nam widzialnym wszechświecie. Idąc za tym sformułowaniem, można by przypuszczać, że nic by nie mogło zakłócić tak ustanowionej sytuacji. To tak, jakby wymieniony w Biblii Stwórca uznał, że wszystko, co stworzył, było dobrem. Tymczasem w oparciu o dalszą sugestię biblijną można stwierdzić, że zaraz na samym początku naszej cywilizacji pojawił się rodzaj antyrzeczywistości, powstałej wskutek „oddziaływania słabego” między pierwszymi ludźmi, czyli Adamem i Ewą, a wychowującym ich Archaniołem Lucyferem. Zaistniał w niej „antyarchanioł”, czyli Archanioł przemieniony w Szatana oraz „antyludzie” zdeformowani przez niego. Właśnie to on ustanowił „jądro” tego „antyświata”, a oni jego „orbitę”. Powstałe między nimi „oddziaływanie słabe”, które zapoczątkowało zło, okazało się na tyle silne, że przezwyciężyło „oddziaływanie silne” między Bogiem a ludźmi. Ta sytuacja trwa do dziś. Dzięki temu modelowi mamy możliwość zrozumienia zaistnienia zła, które w żadnym stopniu nie pochodzi od Stwórcy.

W samym współistnieniu materii i antymaterii nie ma nic złego. Mianowicie, gdy nie nastąpi jakaś akcja ingerencji antymaterii w statyczny stan materii, to nie nastąpi żadne zakłócenie pierwotnego ich stanu. Dopiero zetknięcie się antymaterii z materią powoduje swojego rodzaju katastrofę niszczącą właściwy stan materii. To jest bardzo groźne zjawisko wyzwalające niebotyczną ilość niszczącej energii. Naukowcy ostrzegają, że trzeba się tego wystrzegać jak zjedzenia „owocu” z biblijnego drzewa, gdyż to powoduje „anihilację”. Właśnie do tego doszło w przypadku pierwszych ludzi. Nastąpiło zniszczenie dobra, czyli „anihilacja” powodująca duchową śmierć.

Przypominam, że zadaniem essenceizmu jest pomóc wszystkim religiom bazującym bardziej czy mniej na Biblii. Chodzi o wyjście z impasu wynikłego z istnienia zła przy założeniu, że źródłem wszystkiego jest dobry Bóg. W tej sytuacji essenceizm tworzy podstawy, aby wymienione religie miały jasny i klarowny obraz zła. Nie chodzi więc tylko o zrozumienie, kim jest Stwórca wszechrzeczy, kim jest człowiek oraz czym jest świat duchowy. Chodzi również o zrozumienie procesu zbawienia ludzkości od zła, które niszczy naszą cywilizację. Jest wciąż tak, jakby codziennie dochodziło do zniszczenia materii (dobra) w wyniku połączenia z antymaterią (złem). W takim razie po powstaniu anihilującego zła nie żyjemy już w tym świecie, który przegotował dla nas Stwórca. Nastąpiła zatem „anihilacja” idealnego świata i powstanie nieplanowanego „śmiercionośnego promieniowania” stale niszczącego dobro.

Zatem jednym z ważnych wniosków wynikłych z zastosowania dwóch modeli rzeczywistości jest zrozumienie, jak powstaje dobro i zło. Powtarzam zatem, że dobro powstało jako wynik działania Bytu Pierwoistnego. Miało ono na celu utworzenie stanu potrzebnego do zadziałania Jego miłości jako energii tworzącej wieczną rzeczywistość. Tymczasem zło powstało zupełnie poza tym układem, poza jakąkolwiek wiedzą i działaniem Stwórcy, czyli jako nowa, osobna antyrzeczywistość zaprzeczająca właściwemu stanowi wszechrzeczy. Idąc śladem opisu biblijnego, miała ono swoje źródło w energii „antymiłości’ powstałej w wyniku relacji między „jądrem antywodoru” w postaci Archanioła, który stał się Szatanem, a „orbitującymi” wokół niego dziećmi Boga poddanymi „oddziaływaniu złego jądra”. Pojawiła się więc anihilacja, czyli śmierć wobec Boga.

Teolodzy i filozofowie tworzą karkołomne teorie, aby wyjaśnić, dlaczego istnieje zło. Trzymają się przy tym kurczowo faktu, że Bóg wszystko o wszystkim wie, wszystko kontroluje i jest źródłem wszystkiego we wszechświecie. To właśnie w tym punkcie dostrzegam ich główny problem. Nie przyjmują oni do wiadomości, że może istnieć pewien rodzaj antyrzeczywistości pozostającej całkowicie poza Bogiem, poza Jego wiedzą, z którą nie ma On nic wspólnego i na dodatek nic on niej nie wie. Być może dziedziczą klasyczne pojęcia wprowadzone przez pradawnych myślicieli i teologów, którzy traktowali Boga jak wszystkowiedzącego króla siedzącego na tronie wśród gwiazd w otoczeniu aniołów. Nie mogą się zatem wyzwolić z pojmowania Boga w formie zastałych dogmatów. Stąd nie dociera do nich fakt istnienia niezależnej od Niego złej antyrzeczywistości. Zło jest bowiem tą jedną jedyną osobliwością, którą zapoczątkowało „zjedzenie biblijnego owocu” i która przyniosła powstanie innego stanu niż dobro. 

Użycie powyższego rozumowania i wsparcie go naukowymi modelami uważam za konieczne w sytuacji, gdy wciąż tkwimy w marazmie wywołanym skutkami zła. Wydaje się bowiem, że prawie wszyscy czekają, aż stanie się cud i zło zniknie jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki. To z tego powodu tak dosadnie mówię o źle. Chciałbym bardzo, aby moje tłumaczenie wstrząsnęło zastałymi poglądami. Moje zrozumienie zła może być równocześnie receptą na mobilizację do przywrócenia stanu pierwotnie przygotowanego przez Stwórcę. Opisana „anihilacja dobra” ma skłonić ludzi do zrozumienia, że nie mogą liczyć na to, że naprawa zaistniałej sytuacji przyjdzie od Stwórcy, który nie zna zła. Mogą ją naprawić tylko ludzie i aniołowie prowadzeni przez Prawdziwego Adama, czyli Syna Bożego. Model odpowiedniego postępowania pokazał Jezus Chrystus, który głosił „silne oddziaływanie” miłości. Essenceizm przypomina zatem, że to ludzie muszą wypracować narodzenie się na Ziemi Syna Bożego, tym razem prawidłowo rozpoznanego i właściwie zrozumianego.

 

 

 

 

 

 

Essenceizm -

Analityczny system dla zrozumienia istnienia Boga, świata duchowego i wieczności człowieka

Na tej stronie przedstawiona jest treść kilku książek dotyczących analitycznego sytemu o nazwie essenceizm:                            

 1. Essenceizm 1 - “Bóg nie jest z tego świata”

 2. Essenceizm 2 - “My jesteśmy z tego świata”

 3. Essenceizm 3 - “Zło jest z tego świata”

 4. Essenceizm 4 - “Wizja nie z tego świata”

 5. Essenceizm 5 - “Wieczność nie jest z tego świata”