Rozdział 17

Człowiek wobec wiecznej przyszłości

Co się z nami będzie dziać w momencie śmierci? Jak odczujemy własną śmierć? Co po niej nastąpi? Gdy uświadomimy sobie fakt nieuchronności śmierci fizycznej, gdy zrozumiemy, że to nie jest żaden koniec naszego życia, a przed nami cała wieczność, wówczas staniemy przed kolejnym pytaniem: gdzie właściwie będziemy tam żyć? Każdy wie, że nie w takiej jak nasza fizycznej rzeczywistości. Musi zatem istnieć jakieś miejsce do życia duchowego dla ludzi. Jeśli jest nim świat duchowy, to dlaczego jest taki niedostępny i tajemniczy? W jaki sposób uwzględniać w naszym codziennym życiu to drugie, wieczne istnienie?

Praktyka życia codziennego wykazuje coś, co jest w dużym stopniu nielogiczne. Jest to jakby paradoks, że pomimo wiary większości ludzi w istnienie Boga oraz przekonania o przyszłym życiu wiecznym nie robimy prawie nic, aby poznać prawa dotyczące naszej wiecznej przyszłości. Trudno się dziwić, skoro nie zajmuje się tym nauka. Słyszymy tylko od różnych teologów o „religijnej” organizacji świata duchowego w formie ponadczasowego nieba, czyśćca i wiecznego piekła, choć prawie nikt nie ma rozeznania, jak to naprawdę tam wygląda. Ogromna większość ludzi nie poświęca w ogóle czasu na zastanawianie się nad jego istnieniem, nie mówiąc już o przygotowywaniu się do przebywania w nim. Na początku tego tekstu zadałem pytanie, w jaki sposób uwzględniać w naszym codziennym życiu to drugie, wieczne istnienie. Chciałbym więc na dalszych stronach tego opracowania spróbować choć w małym stopniu odpowiedzieć na to pytanie.

Essenceizm proponuje pewną refleksję nad świadomością o naszej wieczności. Wyobraźmy sobie, że już od pierwszych klas szkoły podstawowej przekazywalibyśmy uczniom wiedzę o istnieniu Boga jako „naukowego” Bytu Pierwoistnego, tak jak uczy się fizyki, chemii czy biologii. Wyobraźmy sobie dalej, że już od wczesnych lat ci młodzi ludzie byliby świadomi, że są wiecznymi istotami. Oznaczałoby to, że przed nimi byłoby kilkadziesiąt lat życia, które stanowią tylko „szkołę” przed prawdziwą dojrzałością, czyli przejściem do wiecznego istnienia w świecie duchowym. Tacy ludzie byliby inni niż my, inaczej patrzący na świat, inaczej kształtujący swoją karierę życiową. Obecne zło miałoby znacznie mniejszy wpływ na ich życie. Tę wiedzę kiedyś nam odebrano, a nasze życie zostało zupełnie inaczej urządzone. Dokonało się to już na samym początku historii ludzkości, a więc nasza cywilizacja w pewnym sensie przywykła do życia w swoim piekle. Choć to się nam nie podoba, to Szatan urządził nam świat, a my to „kupiliśmy”.

Ogólny wniosek z umieszczonych w tym opracowaniu tekstów polega na stwierdzeniu, że ziemskie życie jest „materiałem” do kształtowania treści naszego przyszłego życia i dlatego warto zadbać o to, żeby był to „materiał” wystarczający. Oczywiście, fizyczna śmierć kończy te przygotowania. Moment ten powinien być dla nas jakby sądem ostatecznym, do którego trzeba się przygotować.

Tak jak każdy z nas jest inny, tak i przejście do świata duchowego przebiega u każdego z nas w inny sposób, nawet jeśli nasza śmierć z punktu widzenia obserwatora zewnętrznego wygląda podobnie. Dość istotny w naszej sytuacji jest fakt, że nie żyjemy obecnie w świecie pierwotnie przewidzianym przez Boga, a więc i nasze przejście do świata duchowego nie ma nic wspólnego z pierwotnymi założeniami Stwórcy. Po prostu żyjemy w piekle i nie mamy pojęcia o prawdziwym, zaplanowanym przez Stwórcę, przechodzeniu do Jego świata duchowego, popularnie zwanego niebem. Warto więc zastanowić się nad takim ułożeniem swojego życia, aby być dobrze przygotowanym na ten ważny moment.

Najpierw należałoby wyjaśnić pewne zjawiska związane z procesem przechodzenia ze świata fizycznego do świata duchowego. Wielu ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną, twierdzi, że ujrzeli wówczas długi tunel i że za nim ogarnęła ich niezwykła światłość. Twierdzą też, że rozmawiali ze świetlistą postacią, słyszeli głosy, wyczuwali niezwykłą atmosferę czy też oglądali piękny, kolorowy świat. Chyba powinno się używać cudzysłowu, pisząc słowa „widzieli”, „rozmawiali”, „słyszeli” lub „wyczuwali niezwykłe zapachy”. Nasza wyobraźnia została ukształtowana w świecie materialnym. Opisujemy swoje wrażenia językiem znanych nam pojęć. Tymczasem świat duchowy powinien być opisywany „językiem duchowym”, którym niestety nie posługujemy się. Dlatego musimy sobie tłumaczyć opis tych wrażeń na nasz ziemski język. W świecie duchowym nie ma materialnych struktur, ponieważ nie istnieje tam nic fizycznego. Zjawisko przejścia między tymi dwoma światami postrzegamy jako korytarz czy tunel, gdyż tak nam to tłumaczy mózg, gdy próbujemy o tym opowiedzieć. Widzimy go, choć nie istnieje on w rzeczywistości. To samo dotyczy światła lub kolorów, które znamy z naszego świata. Nasza osoba duchowa przeżywająca wejście do świata duchowego nie ma oczu, uszu ani innych zmysłów. Nie może więc niczego widzieć, słyszeć ani odczuwać dotykiem. Jednak staramy się jakoś opisywać te zjawiska. Niestety, w świecie poza czasem i przestrzenią działają inne reguły niż w naszym świecie. Tam jesteśmy tylko my i inne istoty duchowe, a nie ma nic fizycznego. Jednak wciąż działa nasza pamięć i wyobraźnia związana ze strukturami przestrzennymi i przepływem czasu. Oczywiście, istnieją tam konkretne prawa i zasady, z których część opisuję w niniejszym opracowaniu. Składają się one między innymi na zespół zasad essenceizmu.

Wejście do świata duchowego jest zawsze mniejszym lub większym szokiem, co zależy od stopnia osobistego przygotowania się do niego w czasie życia ziemskiego. Najgorzej mają ci, którzy nie wierzyli w świat duchowy, czy po prostu nie wiedzieli o jego istnieniu. Te osoby, po wstępnym szoku, muszą przejść długi okres adaptacyjny, choć oczywiście nie jest to wymierne w czasie. W świecie duchowym nie ma bowiem pojęcia przemijania czasu. Gdyby ktoś pozostał w stanie, w jakim opuścił Ziemię i nie robił nic, aby przywrócić swoje życie do właściwego stanu przewidzianego przez Stwórcę, to rzeczywiście dla tej osoby piekło byłoby wieczne.

Jak wiadomo Ziemia jest wciąż pod panowaniem zła i nie można liczyć na to, że uzyskamy na niej znaczący rozwój duchowy. Dlatego nawet najmniejsza wiedza o świecie duchowym da nam szansę na uniknięcie dezorientacji w przyszłym życiu. Otwiera się bowiem przed nami nowa droga życia, a więc nie warto stać w miejscu. Jest to tak, jak z koniecznością wyjazdu w daleką drogę w sytuacji, gdy mamy zepsuty samochód. Nie wolno wówczas stać bezczynnie, bo bez dobrego pojazdu nigdzie nie pojedziemy. Trzeba zatem go naprawić, zupełnie tak, jak należy naprawić błędy naszego ziemskiego życia. Dzięki temu nasza osobowość będzie „sprawnym pojazdem” na całą dalszą przyszłość. To jest taka „wejściówka” do naszego drugiego świata poza czasem i przestrzenią.

Osobowość człowieka wchodzącego do świata duchowego nie zmienia się specjalnie w porównaniu z osobowością, którą miał w czasie życia na Ziemi. To jest wciąż ten sam człowiek, ten sam charakter, ten sam umysł pamiętający wszystkie ziemskie dokonania. Właśnie tego pragnął dla nas Stwórca, tworząc życie na Ziemi. Chciał bowiem, aby człowiek na zawsze zapamiętał wszystkie szczegóły swojego życia. Miałby je na zawsze zapisane w sobie. Dzięki tej pamięci o swoich przeżyciach, o pięknie i bogactwie natury człowiek zachowałby w sobie na wieki obraz Bożego dzieła. Na tej podstawie mógłby tworzyć kolejne scenariusze życia w świecie duchowym. Towarzyszyłyby mu one na zawsze w życiu duchowym, a jego szczęście trwałoby wiecznie. Inaczej przeżywanie życia na Ziemi nie miałoby sensu.

Aby kontynuować wyjaśnianie naszej przyszłości w świecie duchowym, posłużę się pewną sytuacją przemawiającą do ludzkiej wyobraźni. Przejście ze świata fizycznego do świata duchowego można sobie wyobrazić jako przedłużenie nocnego snu. Po prostu zaśniemy, ale nie zbudzimy się już nigdy w ziemskiej rzeczywistości. Nasze sny są najczęściej przeżyciami sytuacji, obrazów i zdarzeń, które doznaliśmy na jawie. Te fakty zarejestrowała nasza osoba duchowa w formie „nagrania” przeznaczonego do dalszego przeżywania w świecie duchowym. Zwykły nocny sen korzysta z tych nagrań w sposób wyrywkowy i nieskładny. Jednakże w świecie duchowym będziemy z tych nagrań korzystać w sposób uporządkowany. Na dodatek będziemy dowolnie zmieniali ich scenariusz, tak aby sprawiało nam to przyjemność. Zresztą robimy to na co dzień w fizycznym życiu w formie naszych marzeń. Stwórca przewidział, że nasze życie w świecie duchowym będzie spełnieniem naszych marzeń, czyli stanie się okresem wiecznej radości i szczęścia. Niestety, realizacja Boskich planów oraz naszych pragnień jest wciąż tylko naszym marzeniem.

Chcąc wiedzieć, jak „tam” będzie, trzeba przede wszystkim zrozumieć, że niebo, piekło i w ogóle świat duchowy, to nie są jakieś miejsca czy jakaś konkretna przestrzeń. To otwarta, pozbawiona granic sfera, tworząca nieskończoność. Jedyną rzeczywistością w tej sferze są ludzie (a właściwie ich osoby duchowe) oraz aniołowie. Świat duchowy jest bowiem sferą życia dla istot duchowych. Jego „zawartość” stanowią tylko one. Poza Bogiem, ludźmi i aniołami nie ma tam nikogo innego, a na pewno niczego materialnego. Po prostu obrazy, wizje i zapamiętana treść ze świata fizycznego tkwią w osobowościach tych, którzy mieli przedtem cokolwiek wspólnego ze światem fizycznym.

Wejście do świata duchowego oznacza początek istnienia w całkowicie nowej rzeczywistości, która powinna charakteryzować się pełną wolnością. Niestety, jeszcze jej dziś nie odczujemy, gdyż pojawi się ona dopiero w idealnym świecie. W nim wolność wynika z istniejących Praw Bożych, co bynajmniej nie oznacza jej uszczuplenia. Przeciwnie, jest ona stanem, w którym nie odczuwa się żadnych ograniczeń. Jest tak dlatego, że w świecie stworzonym przez Boga Jego Prawa i Zasady są „wbudowane” w rzeczywistość. To znaczy, że są z nią zintegrowane, a nienarzucone. Oczywiście, w przypadku idealnego świata dotyczy to obu jego rzeczywistości, fizycznej i duchowej. Nie ma po prostu innej alternatywy. Gdyby pojawiło się zło, stałoby się ono antyrzeczywistością, która w ogóle nie powinna zaistnieć.

Do świata duchowego wchodzi tylko nasza osoba duchowa i to ona wnosi tam swoje przeżycia, wytworzone przez osobę fizyczną. Doświadczenia zebrane na Ziemi tworzą w niej jedną całość, jakby znajdowały się w jednym punkcie i w jednym ułamku sekundy. Jest tak dlatego, że tam działają inne prawa niż na Ziemi. Tamten świat jest poza czasem i przestrzenią. Osoba duchowa w tamtej rzeczywistości nie może sama z siebie odczuwać ani przepływu czasu, ani wymiarów przestrzeni. Ma wszystko zintegrowane w sobie. Niby przebywa w jednym punkcie, a równocześnie jest wszędzie obecna. Chcąc to lepiej zrozumieć, trzeba sobie wyobrazić, że wszystkie przeżycia, zdarzenia i obrazy naszego życia zapiszemy na kartkach papieru. Te kartki zostają najpierw ułożone zgodnie z chronologią naszego życia w jeden ciąg, jedna obok drugiej, tak aby utworzyły linię przeżyć ciągnącą się przez setki kilometrów. Tak obrazujemy przepływ czasu, czyli kilkudziesięciu lat naszego życia. Wyobraźmy sobie teraz, że zbierzemy cały ten ciąg „kartek” w jedną stertę. Wówczas będziemy mieli przed sobą całe nasze życie złożone w jednym punkcie i w jednym ułamku sekundy. Powstaje wrażenie, jakby nie upłynął w nim czas, a wszystko dokonało się równocześnie, przeżyte w jednym momencie. Wówczas „widzimy” całe nasze życie w oka mgnieniu. Tak się właśnie dzieje w momencie opuszczenia świata fizycznego i wejścia do świata poza czasem i przestrzenią.

Zdobywamy zatem stopniowo wiedzę o przełomowym momencie naszego życia. Podczas gdy w naszej rzeczywistości, opisanej przez fizykę „newtonowską”, czas i przestrzeń są koniecznością, to w świecie duchowym są one tylko naszym wyobrażeniem. Wchodząc do świata duchowego, będziemy bowiem mieli w sobie całe „nagranie” naszego życia. Będziemy je mogli sobie w każdej chwili „obejrzeć” oraz ocenić, czyli dokonać nad samym sobą „sądu ostatecznego”.

Na koniec chciałbym wszystkich zapewnić, że Stwórca, który przyzwyczaił nas w czasie życia ziemskiego do stałego kontaktu z przyrodą, do jej podziwiania, do przeżywania jej przemian i piękna, nie miał wcale zamiaru ograniczać nam tych wrażeń z chwilą śmierci fizycznej. Chciał bowiem, aby nasze szczęście i radość z obcowania z tym, co było nam drogie w życiu na Ziemi, zostało z nami na wieczność. Zatem nie ma po co się martwić, że po śmierci nie będziemy już mogli więcej oglądać naszego pięknego świata. Będziemy bowiem stale przeżywać te same radości, które były naszym udziałem za życia, i to w towarzystwie tych, których kochaliśmy w czasie życia na Ziemi. Dość często w życiu ziemskim chcemy, aby miłość trwała wiecznie lub aby pewne przeżycia nigdy się nie kończyły. Tak będzie, gdyż koncepcja Bytu Pierwoistnego dotycząca naszej wiecznej przyszłości sprawia, że w świecie duchowym ziścimy te marzenia.

 

 

 

 

 

 

 

Essenceizm -

Analityczny system dla zrozumienia istnienia Boga, świata duchowego i wieczności człowieka

Na tej stronie przedstawiona jest treść kilku książek dotyczących analitycznego sytemu o nazwie essenceizm:                            

 1. Essenceizm 1 - “Bóg nie jest z tego świata”

 2. Essenceizm 2 - “My jesteśmy z tego świata”

 3. Essenceizm 3 - “Zło jest z tego świata”

 4. Essenceizm 4 - “Wizja nie z tego świata”

 5. Essenceizm 5 - “Wieczność nie jest z tego świata”