Rozdział 20

Zrozumienie obecnego stanu świata

Zrozumienie obecnego stanu świata powinno być na tyle powszechne, aby każdy człowiek mógł uzyskać świadomość swego miejsca w całokształcie koncepcji cywilizacji ludzkiej. Nauka stara się od wieków, aby przez system edukacyjny rozszerzać wiedzę o ludziach i wszechświecie. Essenceizm, włączając się w jej nurt, bada rzeczywistość, która powinna zaistnieć w wyniku stwórczego dzieła Bytu Pierwoistnego. Mój system zwraca uwagę na zjawisko istnienia zła, które nie do końca zostało wyjaśnione. Robi to dlatego, aby pomóc ludziom zrozumieć, że obecny stan świata jest niezgodny z pierwotnymi założeniami Stwórcy. Celem analizy essenceizmu dotyczącej tego stanu jest nie tylko zrozumienie, kim jest Szatan i stworzona przez niego rzeczywistość, ale również w jaki sposób rozwiązać problem zła. Chodzi też o doprowadzenie naszego świata do stanu pierwotnie zaplanowanego przez Stwórcę. Nie jest to jednak tłumaczenie religijne czy filozoficzne, ale w miarę zbliżone do naukowego.  Część tej analizy została już przeprowadzona w poprzednich książkach o essenceizmie, a teraz jest kontynuowana w niniejszym opracowaniu.

Zarówno nauka jak, i religia tłumaczą na swój sposób przebieg różnych zdarzeń historycznych. Nauka wskazuje raczej na polityczne i ekonomiczne uwarunkowania ewolucji naszych dziejów, podczas gdy religia dopatruje się ingerencji siły wyższej w ich przebieg. Nauka na razie nie doszukała się jakiegoś logicznego wytłumaczenia sensu całej naszej historii, co bardzo dziwi, gdyż powinna już dawno to zrobić. Tymczasem, o dziwo, religia podaje w miarę logiczny sens naszych dziejów, wykazując na celowe działanie Stwórcy prowadzące do powstania tak zwanego idealnego świata. A zatem, czy podczas badania dziejów mamy się kierować racjami wypracowanymi przez naukę, politykę i ekonomię, czy często marginalizowanymi argumentami religijnymi?

W tym opracowaniu próbuję wykazać, że nawet za kulisami wydarzeń gospodarczych i politycznych może się kryć działanie praw Opatrzności Bożej. Przypomnę, co rozumiem przez Opatrzność pisaną dużą literą. Według mnie jest to działanie praw i zasad Bożych prowadzące wszystko, co stworzył Bóg, do stanu doskonałości. W obecnym stanie świata działa ona jak stały drogowskaz wyznaczający ludziom, którzy żyją w niepewnym środowisku, prawidłowy kierunek drogi do upragnionego Królestwa Niebieskiego. Równocześnie essenceizm wykazał, że ludzkość wciąż pozostaje pod ogromnym wpływem sił sprzecznych z tą Opatrznością. Zbadam zatem, kto lub co stoi za kulisami historii ludzkości.

Próbowałem w licznych rozmowach zorientować się, jaki jest poziom zrozumienia istnienia Stwórcy oraz Jego wpływu na kształtowanie się naszej cywilizacji. Według moich badań liczba tych, którzy wierzą w istnienie jakiegoś Sprawczego Początkowego Bytu, jest wielokrotnie większa niż tych, którzy uważają, że On nie istnieje. Nawet gdyby ta statystyka nie była aż tak niekorzystna dla niewierzących, to i tak widać, że ta sytuacja jest przyczyną głębokich podziałów społecznych ze względu na przekonania. Tworzy to stan niestabilności struktur społecznych, a przede wszystkim jest zarzewiem konfliktów.

Dokładnie takie samo rozumowanie zastosowałem do potwierdzenia istnienia sprawczej mocy zła, czyli Szatana. Niestety przeważa liczba tych, którzy wierzą tylko w sprawczą moc Boga, a nie wierzą w równoległy wpływ mocy zła. To niekorzystna sytuacja, gdyż wiara w istnienie Boga bez wiary w istnienie Szatana powoduje, że Stwórca jest nie tylko źródłem dobra, ale również zła lub co najmniej do niego dopuszcza. Według essenceizmu tak nie jest. Istnienie znaczącej i niezależnej od Boga złej mocy sprawczej, może wyjaśnić wiele zjawisk w historii. Chodzi przede wszystkim o zjawiska polityczne, czyli o władzę.

Jeżeli przeprowadzamy jakąś analizę filozoficzną, socjologiczną czy naukową, nie uwzględniając przy tym istnienia zarówno praw pochodzących od Pierwszej Przyczyny, jak i obecności mechanizmów zła, to musimy się liczyć z tym, że wnioski z takiej analizy będą niedokładne, a nawet błędne. Może to przede wszystkim spowodować znaczące niezrozumienie obecnego stanu naszego świata.

Niestety, zazwyczaj mamy do czynienia z wynikami badań nieuwzględniających wpływu sił ze świata duchowego, co do przebiegu historii ludzkości. Dlatego w niniejszym opracowaniu czuję się w obowiązku przedstawić wyniki moich analiz związanych ze skutkami oddziaływania tych sił na naszą codzienność. Są one najlepiej widoczne poprzez mechanizmy władzy na różnych poziomach społeczeństwa. Podchodząc pozytywnie do tego zagadnienia, należy stwierdzić, że władza jest potrzebna w sytuacji, gdy wielu albo bardzo wielu ludzi musi żyć w jednym środowisku, począwszy od rodziny, poprzez różne organizacje, a skończywszy na konkretnych narodach czy wielu państwach. Jednakże to w niej najczęściej ujawnia się różnica pomiędzy porządkiem wynikającym z zasad Opatrzności Bożej a sprzecznym z nią działaniem Szatana. Bywa często głównym miejscem wprowadzania mechanizmów zła, takich na przykład jak przemoc wobec oponentów, prześladowanie mniejszości czy okłamywanie ludzi. Jak to wyjaśniałem w poprzednich opracowaniach, wpływ „pana tego świata” na zjawiska polityczne i społeczne jest wielokrotnie bardziej sprawczy niż prawa i zasady stanowiące Opatrzność Bożą. Wynika to z faktu, że Bóg nie zna zła, a my w nim żyjemy.

Wielu ludziom wystarczy przekonanie, że coraz bardziej zanikają systemy polityczne rozwijane w poprzednich wiekach. Nie ma już wszechwładnych królów, cesarzy czy innych „pomazańców bożych”. Coraz trudniej utrzymują się przy władzy różne reżimy, upadł kolonializm, a pojedynczy krwawi przywódcy są stopniowo eliminowani. Istnieją tylko nieliczne pozostałości systemu komunistycznego, który w XX wieku stworzył na połowie kuli ziemskiej państwa totalitarne, co mogło doprowadzić do wybuchu trzeciej wojny światowej. Te zmiany prowadzą do sytuacji, w której większość świata będzie rządzona w sposób demokratyczny. Ten system rządów rozwijał się od dawna, ale dopiero w ostatnich czasach zaczął nabierać właściwych kształtów. Prawdę mówiąc, ludzie wyczuwali, że powinien istnieć jakiś doskonały system zarządzania dużymi społecznościami. Widzieli bowiem, jak funkcjonuje ich własny organizm. Stanowi on swojego rodzaju model doskonałej organizacji życia społecznego. Mógł być zatem wskazówką, jak powinna wyglądać prawdziwa demokracja.

Świat przygotowany przez Byt Pierwoistny może być podobny do świata uczciwej demokracji, z tą jednak różnicą, że treść zapisów obowiązującej konstytucji opierałaby się na prawach i zasadach życia społecznego przygotowanych przez Niego. Stwórca jest doskonały i to On wprowadził przy stworzeniu świata Swoje doskonałe prawo, dotyczące przede wszystkim funkcjonowania przyrody. Obejmowało ono podstawowe zjawiska opisywane przez fizykę, chemię lub biologię i było od początku zakodowane w zasadach stworzenia. Mogło ono również być prawem modelowym dla demokracji, czyli zostać użyte, aby zorganizować życie różnych wspólnot ludzkości. Zatem koncepcja demokracji pochodząca od Stwórcy istniała od zawsze i tylko czekała na zastosowanie jej w praktyce. Można więc przypuszczać, że nie stworzyli jej jacyś starożytni lub nowożytni organizatorzy życia społecznego. Oni tylko odkryli, że czeka ona nas od dawna i starali się ją zastosować. To jest tak jak z odkryciem jakiegoś prawa fizyki, które istniało od zawsze, ale w pewnym momencie zostało rozpoznane przez naukowców i opisane przez nich.

Według essenceizmu, nie doszło do praktycznego wprowadzenia Prawa Bożego w życie, gdyż na skutek upadku pierwszych ludzi zostało ono wypaczone przez bezprawnego „pana tego świata”, Szatana. Nie musi się on stosować do żadnych reguł ani praw ustanowionych przez Stwórcę. Właściwie ignoruje wszelkie prawa. Tymczasem Bóg musi się kierować pierwoistnymi zasadami i Swym odwiecznym prawem, gdyż jest ono doskonałe i tkwi w Nim Samym. W związku z tym nie może łamać tego, co Sam ustanowił. Za to Szatan postępuje wręcz przeciwnie. Może bezkarnie działać i łamać wszelkie zasady i normy. To jest bardzo nierówna walka toczona za kulisami naszego świata, który nazwałem piekłem. Stąd pozorna przewaga Szatana nad Bogiem oraz wyczuwalny brak obecności Stwórcy wśród ludzi.

Essenceizm wykazuje, że prawdziwym modelem dla demokracji jest organizm ludzki. Płaszczyznę do jego funkcjonowania stanowią układy kostny i mięśniowy poruszane układem nerwowym, którego centralnym punktem jest mózg. Jeśli chodzi o bieżące podtrzymanie życia, to mamy właściwie jego trzy główne układy: oddechowy, krwionośny i pokarmowy. Te trzy wymienione struktury naszego organizmu współpracują ze sobą przy utrzymaniu funkcji życiowych, choć równocześnie działają osobno i niezależnie od siebie. Oczywiście organizm ludzki nie może funkcjonować bez żadnego z tych układów i bez ich harmonijnej współpracy. Jednakże przeniknięcie jednego z nich do drugiego powoduje najczęściej śmierć. Na przykład można się udusić nadmiarem pokarmu. Równie niebezpieczne jest przedostanie się krwi do układu pokarmowego lub oddechowego, gdyż jej obecność tam oznacza najczęściej śmiertelny krwotok wewnętrzny. A zatem wszystkie trzy muszą być od siebie oddzielone, aby mogły stanowić jeden zdrowy organizm ludzki.

Tak samo powinien funkcjonować organizm państwowy w systemie demokratycznym. Państwo działa na konkretnym obszarze objętym systemami komunikacyjnymi przypominjącymi ciało ludzkie. Żyją w nim obywatele potrafiący łączyć się w partie polityczne, których aktywność można porównać do działania układu nerwowego w naszym organizmie. Natomiast rządzenie państwem można porównać do działania układów: oddechowego, krwionośnego oraz pokarmowego, podtrzymujących ludzkie życie. Oznacza to, że mogą być modelem dla trzech władz: ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. O fakcie istnienia demokracji możemy mówić wówczas, gdy te trzy władze, uzupełniając się wzajemnie, działają osobno i nie ingerują w swoje kompetencje. Zgodnie z zasadami demokracji powinny być równorzędne, wybieralne przez większość obywateli oraz działać w oparciu o jedną konstytucję. Wówczas możemy mówić o harmonijnym organizmie państwowym.

Niestety, prawdziwej demokracji możemy oczekiwać tylko pod patronatem Stwórcy, którego można porównać do mózgu człowieka. Równocześnie Jego prawa i zasady można by porównać do zasad funkcjonowania zdrowego organizmu człowieka. Ich odpowiednie spisanie byłoby podstawą powszechnie obowiązującej konstytucji. Jednak pozostaje to ciągle w sferze marzeń. Nikomu jednak nie można zabronić o niej pomarzyć, ponieważ te marzenia mogą się kiedyś ziścić. Na razie mamy raczej „inny mózg”, ale o tym będzie poniżej. Wydaje się zatem, że właściwa demokracja w naszej złej rzeczywistości jest bardzo krucha, gdyż opiera się na prawdzie, uczciwości i szacunku do wszystkich ludzi. Jest ona zagrożona przez zło tkwiące w ludziach. Stąd praktycznie mamy do czynienia tylko z niedoskonałą demokracją.

Słaba demokracja jest zawsze zagrożona przez populizm, autorytaryzm i totalitaryzm. Przez te systemy rządzenia zło na świecie wciąż ma się dobrze. Szczególnie totalitaryzm stanowi pełne zaprzeczenie demokracji. Rządzi za pomocą strachu i przymusu. Traktuje człowieka prawie jak zwierzę, które można sobie podporządkować, wyuczyć wymaganego zachowania i uczynić posłusznym władzy. Głosi, że chce pomagać ludziom, wprowadzając ład, porządek i sprawiedliwość, a w rzeczywistości dąży do przejęcia pełnej kontroli nad życiem jednostek i całych społeczeństw. Wciąż szuka sobie wrogów, aby uzasadnić potrzebę swego istnienia. Za dobro uznaje jedynie wartości wybrane przez siebie. Posługuje się bardzo często kłamstwem, co umożliwia mu bezkarne łamanie praw ustalonych w demokracji. Najczęściej totalitaryzmu nie daje się usunąć demokratycznymi metodami. Stąd powstrzymanie jego panowania wiąże się prawie zawsze z przelewem krwi. Ogólnie rzecz ujmując, taka dyktatura jest całkowicie sprzeczna z Boską koncepcją cywilizacji kierującej się prawdziwą miłością i dobrem. Dlatego twierdzę, że totalitaryzm jest systemem, który od wieków niszczy demokrację. Jest nawracającym mechanizmem utrzymującym naszą cywilizację nadal w złym stanie.

Jeśli jakiś polityk lub partia polityczna posługują się kłamstwem w celu wygrania demokratycznych wyborów lub po to, aby utrzymać się u władzy, to wpisują się w mechanizm jej utrzymania przez „pana tego świata”. Właśnie to on posłużył się nieprawdą w Ogrodzie Eden, aby przez kłamstwo zapanować nad pierwszymi ludźmi. Jeśli udało mu się to zrobić z dwojgiem niewinnych dzieci Boga, to tym bardziej taka technika może oszukać członków każdego społeczeństwa w upadłym świecie. Przez kłamstwa w Ogrodzie Eden Szatan zdobył władzę nad ludźmi i „urządził” nam naszą cywilizację. Zatem każdy, kto bierze z niego przykład, tworzy zło. Przekłada się to na powstawanie totalitaryzmów i utrwala „urządzanie” świata na sposób sprzeczny z koncepcją Stwórcy. Właśnie na takie zachowania polityków powinni zwracać uwagę obywatele każdego kraju.

Konkludując, za kulisami historii rozwoju obecnej demokracji, która powinna opierać się na odwiecznych prawach od Boga, stoi często ten sam nielegalny „władca”, który w Ogrodzie Eden nie dopuścił do powstania świata pod zwierzchnictwem Ojca Niebieskiego. Na razie nie ma on zamiaru oddać władzy prawowitemu Stwórcy ludzkości. Owocem zaistniałej sytuacji jest obecny niedoskonały stan demokracji, którego wszyscy jesteśmy świadkami, a czasem boleśnie odczuwamy go na własnej skórze.

Wielu ludzi pyta, dlaczego świat jest tak źle zorganizowany i kto właściwie nim rządzi?

Tak jak to opisałem w poprzednich akapitach, Stwórca ustanowił Swoje prawa, gdyż tak postępuje każdy twórca, dysponując jasną wizją swojego dzieła. Niestety, tej Jego pierwotnej koncepcji jeszcze nie poznaliśmy. Jeden z naśladowców Jezusa Chrystusa, św. Paweł, nie pozostawił nam co do tego żadnych złudzeń, mówiąc: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg.” (1 Kor 2, 9). Obecnie różni przywódcy, organizacje, rządy wpływają na nasze losy, ale jakoś zawsze mamy wątpliwości, czy robią to właściwie. Z poprzednich moich rozdziałów wynika, że po na samym początku historii ludzkości powstała w ludziach upadła natura, znajdująca się pod kontrolą Szatana. A zatem, choć wydaje się nam, że światem rządzą ludzie, to niestety nie jest to prawdą. Za kulisami historii ludzkości, żyjącej wciąż w piekle, stoi Szatan. To on, używając nas samych, włada niepodzielnie utworzoną przez siebie sferą i nie warto się oszukiwać twierdzeniem, że Bóg ingeruje bezpośrednio w nasze codzienne życie. Bóg z pewnością nie rządzi naszą rzeczywistością!

Jak zatem Szatan steruje naszym światem?

Oczywiście za pośrednictwem ludzi. Tych w świecie duchowym i tych na Ziemi. Jesteśmy podatni na jego wpływ ze względu na istnienie w nas odziedziczonej od niego upadłej natury. Jedynym, który nie podlega i nigdy nie podlegał wpływowi Szatana ani żadnej innej złej istoty ze świata duchowego, jest Jezus Chrystus. Odziedziczył On od Boga czystą osobowość, czyli pierwotną naturę, natomiast nie posiada tej upadłej. Dzięki temu może występować przeciw Szatanowi i innym złym istotom. Tymczasem wszyscy ludzie na Ziemi mają dwie natury, tę pierwotną i tę upadłą, z których niestety ta druga jest dominująca. Dlatego są tak podatni na wpływ Szatana.

Upadły świat duchowy na czele z Szatanem w różnym stopniu oddziałuje na naszą wolę, a przez to na nasze losy. Ten mechanizm wpływania może czasami być dość silny. Dotyczy to przede wszystkim możliwości sterowania indywidualnymi osobami mogącymi negatywnie oddziaływać nawet na miliony ludzi. Zarówno Szatan, jak i ci, którzy są pod jego wpływem, nie zmieniają z reguły swoich poglądów dotyczących chęci władzy nad ludźmi. Ta cecha dotyczy przede wszystkim przywódców politycznych, szczególnie tych mogących wywierać rzeczywisty wpływ na losy narodów, a nawet całej Ziemi. To oni najczęściej pozostają pod kontrolą „pana tego świata”. Tak pojawiają się w różnych narodach groźni zbrodniczy władcy. Tacy osobnicy są w zasadzie niereformowalni. Brną w szaleńczym postępowaniu, rozszerzając swoją władzę, co jeszcze bardziej pobudza ich do kontynuowania swego postępowania. Mają zwykle zdegenerowaną, choć silną osobowość, są głusi na krytykę i pozbawieni obiektywnej samooceny. Takimi ludźmi byli okrutni zbrodniczy możnowładcy, którzy przez tysiące lat dawali się we znaki całym narodom. Podobni do nich pojawiają się nieprzerwanie w różnych miejscach na świecie, a my wciąż doświadczamy cierpień z powodu ich działalności.

Jeśli chodzi o szczegóły ich działania, to tego typu przywódcy polityczni, aby dojść do władzy, posługują się przede wszystkim kłamstwem. Jest tak dlatego, że ich ukrytym mistrzem jest sam Szatan, nazwany przez Jezusa ojcem kłamstwa. Zatem ci przywódcy mogą być sterowani przez Szatana, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Potrafi on podstępnie zapanować nad każdą osobowością. Wówczas zaczyna działać mechanizm zmierzający do stworzenia systemu totalitarnego. Taki „nawiedzony” przez „pana tego świata” lider polityczny zbiera wokół siebie uwielbiających go zwolenników. Uczy ich kłamać i nienawidzić, aby potem oni uczyli tych kłamstw i nienawiści kolejnych obywateli. Formułują oni te kłamstwa tak, aby wyglądały jak prawda i żeby je można było nazwać miłością do ojczyzny. Ciekawym zjawiskiem jest to, że ludzie idący za takim „nawiedzonym” przez Szatana przywódcą wyzbywają się wszelkich hamulców moralnych, tworząc zło z przekonaniem o słuszności swego postępowania. Bronią swoich poglądów z uporczywą wiarą o ich słuszności albo z cynizmem wynikającym z chęci utrzymania się przy władzy i czerpania zysków ze swej uprzywilejowanej pozycji. Czasami w swym złym postepowaniu prześcigają nawet swego lidera, czując podświadomie, że i tak jest on odpowiedzialny za wszystko, co robią. Być może biorą przykład z samego Szatana, który też ma wokół siebie ogromne grono upadłych aniołów zwanych demonami lub złymi duchami. Wszyscy wyznawcy owego lidera stopniowo poddają się wpływowi złego świata duchowego. Tworzą silną ekipę, wzmacniając swą władzę posłusznym wojskiem i policją, aby zapanować nad społeczeństwem. W dalszej kolejności posługują się strachem i terrorem. Ekstremalnym przykładem zastosowania takiego mechanizmu był nie tak dawny okres panowania Adolfa Hitlera. Ten zbrodniczy przywódca potrafił w ciągu kilku lat zmienić dużą część obywateli swego kraju w zbrodniarzy, którzy wymordowali miliony mieszkańców Europy.

Zresztą większość wojen ma podłoże „szatańskie”, choć pozornie toczą się one w imię konkretnych celów, na przykład o zdobycie nowego terytorium z jego bogactwami lub o bezwzględną władzę polityczną. Takie pseudoreligijne podłoże wojen uwidoczniło się szczególnie w krucjatach i wojnach chrześcijan nawracających mieczem różne ludy. Można je było również dostrzec w analogicznych działaniach muzułmanów narzucających islam tak zwanym niewiernym. Dla zrozumienia tego zjawiska warto przyjrzeć się bezpośrednim starciom tych największych światowych religii. Na sztandarach wojujących stron pojawiało się często słowo Bóg, choć tak naprawdę powinno tam widnieć słowo Szatan. Ogólnie rzecz ujmując, żadnego z tych zjawisk nie da się do końca wytłumaczyć bez uwzględnienia mechanizmów zła płynącego z upadłego świata duchowego. Dlatego w tym opracowaniu podkreślam, że za kulisami historii ludzkości stoi Szatan.

Bóg jednak pozostaje w pewnym stopniu obecny w tle naszej historii, ale tylko dzięki temu, że nie całkiem została zerwana więź Jego Serca z sercem każdego człowieka. Również fakt pochodzenia naszej osoby duchowej od Stwórcy oznacza posiadanie przez nas pierwotnej natury, co obserwujemy w postaci naszego sumienia. Pierwotna natura odzwierciedla Boskie prawa i zasady, utrzymując je w odwiecznym trwaniu i w niezmiennej formie. Przez nie Opatrzność Boża wspiera nasze wysiłki na drodze do idealnego świata. Właśnie ten Jego udział w przebiegu historii ludzkości nazywam Opatrznością Bożą. Dzięki niej i ludzkiej wiedzy o Woli Boga wciąż istnieje obietnica idealnego świata, który na nas czeka. Poznamy go po przejściu drogi powrotnej do czekającego na nas Królestwa Niebieskiego. Ta droga to proces zbawienia ludzkości, który wciąż się dokonuje pomimo przeszkód ze strony Szatana. Zaczął się zaraz po upadku Adama i Ewy, zaś my możemy ten proces obserwować aż do obecnych czasów. Zjawisko zbawienia będzie tematem analizy w czwartej, ostatniej części tego opracowania.

Dobrze by było, aby każdy mógł mieć w miarę jasną wizję swojej przyszłości. Mniej chodzi o tę dotyczącą życia fizycznego na Ziemi, ale bardziej o ewentualne wieczne życie w świecie duchowym. Będzie to też wyjaśniane w ostatniej części tego opracowania.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Essenceizm -

Analityczny system dla zrozumienia istnienia Boga, świata duchowego i wieczności człowieka

Na tej stronie przedstawiona jest treść kilku książek dotyczących analitycznego sytemu o nazwie essenceizm:                            

 1. Essenceizm 1 - “Bóg nie jest z tego świata”

 2. Essenceizm 2 - “My jesteśmy z tego świata”

 3. Essenceizm 3 - “Zło jest z tego świata”

 4. Essenceizm 4 - “Wizja nie z tego świata”

 5. Essenceizm 5 - “Wieczność nie jest z tego świata”