Wiedza68
Problem „naprawy” zaistniałej sytuacji
w świetle rzeczywistego istnienia zła
Jednym z najważniejszych tematów wynikających z takiego zrozumienia zła jest problem zbawienia świata. Z mojego punktu widzenia wynika jasno, że Bóg w sposób bezpośredni nie może uczestniczyć w tym procesie, bo dotyczy on złego, upadłego świata. Bóg nie może naprawiać czegoś, czego nie stworzył i czego nie zna. Ten nasz świat jest jakby otchłanią istniejącą poza Nim. Nasza ludzka cywilizacja, czyli nasze piekło, istnieje samo w sobie, bez udziału Stwórcy. Stąd logiczny wniosek, że musi być naprawiana bez Jego bezpośredniego udziału. Jego obecność wśród nas zakończyła się w Ogrodzie Eden wraz z upadkiem pierwszych ludzi. Pozostało jednak Jego prawo i zasady oraz ich odziaływanie na człowieka, co według mnie jest po prostu Opatrznością Bożą. Zatem proces zbawienia świata musi się dokonywać wysiłkami ludzi, Zbawiciela i aniołów. Zło zapoczątkował Archanioł Lucyfer i towarzyszący mu jego aniołowie, oczywiście przy współudziale ludzi. Dlatego zbawienie nie może być przeprowadzane przez Stwórcę, ale przez następców tych, którzy stworzyli zło i wprowadzili je do naszej rzeczywistości, to znaczy przez ludzi i aniołów.
Najbardziej istotne w tym względzie jest zrozumienie faktu, że zło zostało jakby dołączone do naszego świata już po zakończonym akcie stworzenia. Pisząc to opracowanie chciałem przeciwstawić się nie tylko twierdzeniom, że zło jest wynikiem działania wolnej woli człowieka, ale także wszelkim dywagacjom na temat dopuszczenia przez Boga zła do stworzonego przez Niego dzieła. Takie pomysły teologów wzięły się z nieprzemyślanego twierdzenia, że Bóg wszystko wie, a więc zna też zło. Faktycznie, nasz Stwórca wszystko wie, ale to „wszystko” odnosi się do tego, co stworzył. Ponieważ nie stworzył zła, to jest ono poza „wszystkim”, to znaczy poza Nim. Błędne założenie teologów powoduje, że muszą tworzyć karkołomne teorie dotyczące sprzeczności między istnieniem dobrego Stwórcy a istnieniem zła. Jeszcze trudniej przychodzi im sensowna odpowiedź na pytanie, dlaczego Bóg nie zlikwidował dotychczas zła. Apogeum tych teorii stanowi twierdzenie, że Ojciec Niebieski, aby zbawić nas od zła, posłużył się ukrzyżowaniem Swego Jedynego Syna, Jezusa. Tymczasem zabójstwo jest jasno określone jako zło w jednym z Jego przykazań. Dopóki będziemy „oskarżać” Go o takie rzeczy, dopóty będzie to Ktoś nieprawdziwy, niemający nic wspólnego ze Stwórcą naszego świata.
Fundamentalnym błędem chrześcijańskiego rozumowania dotyczącego przyczyn istnienia zła jest założenie, że wszystko, co ludzie wymyślą, a potem wprowadzą w życie, musi równocześnie być znane Bogu. Moim zdaniem tak nie jest. Uważam, że ludzie mogą wymyśleć oraz wytworzyć coś niezgodnego z Jego koncepcją stworzenia, coś poza Nim. Chodzi oczywiście o zło. A zatem, czy mechanizm wytworzenia zła przez ludzi i Archanioła mógłby być nieznany Bogu? Oczywiście, że nie. Czy zło może być „produktem” Archanioła oraz ludzi i być nieznane Bogu? Tak, tak właśnie jest.
Zło było i jest nieznane Stwórcy, dlatego po upadku nie mógł odnaleźć Adama. Nie mógł i dalej nie może wnieść zła do Swojej świadomości, gdyż nie ma wiedzy o procesie jego powstania i wprowadzania w życie, który zastosowali pierwsi ludzie i Archanioł. Jest doskonałym, absolutnym i kompletnym Stwórcą. Nie może zostać poprawiony, zmodyfikowany lub udoskonalony o nową wiedzę o złu, którego nie miał w Sobie. Doskonały Bóg nie może zostać zmieniony przez niedoskonałych ludzi. Nasze złe działanie nie może mieć wpływu na Niego. Błędne jest też rozumowanie, że Bóg tak ulitował się nad ludźmi i zesłał Swojego syna, aby Ten, przez śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie, wybawił nas od zła.
A zatem zło to unikalny „produkt” stworzony samodzielnie przez Archanioła, Adama i Ewę, którzy z tym „produktem” znaleźli się poza Bogiem. Z powodu wytworzenia zła stali się innymi istotami, których Bóg nie stworzył, czyli Szatanem i upadłymi ludźmi. Nastąpiło to już po wprowadzeniu do realizacji planu Stwórcy dotyczącego przyszłego Królestwa Niebieskiego. W Jego koncepcji stworzenia świata nie było miejsca na zło.
Jeżeli definitywnie wyeliminujemy z naszego rozumowania wszelkie zło niesłusznie obciążające Boga, to mamy przed sobą ważną i prawdziwą wiedzę o rzeczywistości duchowej. Zaprzestając „oskarżania” Źródła Dobra o znajomość zła odzyskujemy „czystego” Stwórcę, absolutnie dobrego i doskonałego Ojca Niebieskiego. Takiego nieskażonego wiedzą o złu Boga można kochać z czystym sercem i być pewnym, że ma się do czynienia tylko z samym dobrem i miłością. Jasnym staje się wówczas to, że nasze ziemskie piekło nie pochodzi od Boga. W związku z tym sfera zła niestworzona przez Niego musi kiedyś przeminąć. Wtedy już nie będzie zła, a pozostanie samo dobro i miłość.