Wiedza 22
Prawdziwa miłość, doskonałość człowieka i jego
wieczność jako rezultat istnienia Bytu Pierwoistnego
W celu uświadomienia ludzkości jej perspektywicznej roli we wszechświecie moja teoria wiecznego istnienia rozwija utworzony już przedtem analityczny system essenceizm. Kolejnym krokiem jest jej rozszerzenie stanowiące teorię inteligentnego stworzenia. Ma ona wykazać, że ludzie, jako inteligentne istoty dążące do doskonałości i wieczności, są ukoronowaniem dzieła Stwórcy. Ważne jest zwłaszcza to, że w tej teorii cała argumentacja opiera się na nowatorskiej wizji Bytu Pierwoistnego, czyli Stwórcy. Jest On Doskonałą, Absolutną i Wieczną Pierwszą Przyczyną wszystkiego. Wyjaśniam zatem logikę oraz rezultat Jego istnienia.
Po pierwsze, Byt Pierwoistny musi być Jeden, czyli być absolutnym i jedynym Źródłem wszechrzeczy. Dopiero, gdy cokolwiek wyłania się z Niego w formie stworzenia, to wówczas można już mówić o dwoistości lub wielokrotności poszczególnych stanów istnienia. Równocześnie, równolegle z pochodzącymi od Niego stanami rzeczywistości, pojawiają się siły spójności dążące do jedności odzwierciedlającej ich Pierwoistne Źródło. Zatem to, co wyłania się z Bytu Pierwoistnego, powinno być różnymi stanami dobra, między którymi oddziaływują siły spójności. Według mojej teorii wywodzą się one z ukierunkowanej Miłości Stwórcy, czyli Pierwoistnej Siły Miłości. Stanem tej siły jest miłość między mężczyzną i kobietą, która towarzyszy miłości dziecięcej i rodzicielskiej. Zgodnie z koncepcją od Stwórcy miłość wzorowana na Jego Pierwoistnej Miłości powinna doprowadzić do stanu prawdziwej miłości między wszystkimi ludźmi w formie miłości przyjacielskiej. W pewnym stopniu obrazuje to model podstawowej jednostki materii, czyli atomu wodoru. Uwidacznia się w nim zasada równoczesnego podziału jedności na dwa przeciwległe stany: dodatni i ujemny. Działa tam również kierunkowana energia w formie różnych oddziaływań. W mojej teorii używam je jako modele prawdziwej miłości.
Dla lepszego zrozumienia stosowania modeli w mojej teorii wyjaśniam, że na poziomie subatomowym materii mamy cztery oddziaływania. Oddziaływanie silne łączy cząstki elementarne w jądrze atomu. Zatem prawdziwa miłość powinna łączyć ludzi. Oddziaływanie grawitacyjne przyciąga ku sobie elementy materii. Zatem prawdziwa miłość powinna przyciągać do siebie tych, którzy ją przeżywają. Oddziaływanie słabe wiąże cząstki elementarne, stąd prawdziwa miłość może tworzyć pary. Oddziaływanie elektromagnetyczne emituje fotony w formie światła oraz ciepła. Jest ono modelem powszechnej miłości, zwanej przyjacielską. W mojej teorii dotyczy ona całej ludzkości. Dodam, że funkcją prawdziwej miłości jest emitowanie ciepła, które jest energią. Ponieważ wszystko powstało z energii, to miłość może być oddziaływaniem energii na odległość, czyli rozchodzić się na całą rzeczywistość. Z punktu widzenia nauki, jeśli energii nada się konkretny kierunek, to staje się siłą. Zatem, gdy miłości nadamy kierunek, to staje się siłą. W takim razie, cała struktura atomu reprezentuje jedność obrazującą w miniaturze działanie miłości wywodzącej się z Osobowości Bytu Pierwoistnego.
Po drugie, Stwórca wyłonił ze Swej Osobowości fundamentalne zasady istnienia wraz z wynikającymi z nich prawami. Wraz z nimi wygenerował z Siebie Praenergię, która przybiera we wszechświecie różne formy energii i materii. W takim razie, jak to zostało wspomniane w poprzednim punkcie, każda Jego twórcza akcja powoduje powstawanie dobrych obiektów wraz z towarzyszącymi im oddziaływaniami. To wszystko stara się wyjaśnić nauka. Zauważyła ona, że gdy dwa wydzielone ze „źródła” podmioty zaczynają współistnieć, to potem mogą tworzyć złożone struktury i układy. Moja teoria dodaje, że mają one w sobie zakodowany odpowiedni poziom inteligentnej wiedzy; na przykład w formie struktury DNA, którą dopiero niedawno rozszyfrowali i opisali naukowcy. W mojej teorii takie podejście umożliwiło określenie głównych przymiotów Osobowości Bytu Pierwoistnego, czyli Jego Inteligencji, Uczuciowości i Woli. Wynika z tego, że jest On Istotą Inteligentną, która posiada Osobowość nieograniczoną czasowo i przestrzennie. To umożliwia Mu bycie Stwórcą. Na nas przechodzą one w momencie przyjścia na świat.
Po trzecie, moja teoria wykazuje, że opisany powyżej Byt Pierwoistny nadał cel stworzeniu wszechświata. Analiza zjawisk zastanych na kuli ziemskiej skłania do stwierdzenia, że Stwórca dopracował Swoje dzieło pod kątem zaistnienia na niej ludzkości. Stąd wniosek, że żyjemy na „zapiętej na ostatni guzik” planecie, która na wieki powinna być naszym domem. Zatem może ona na zawsze umożliwiać rodzenie się na niej nowych pokoleń ludzi. Wszystko zostało na niej przygotowane tak, abyśmy sami mogli doprowadzić ją i siebie do doskonałości, która otwiera wieczny stan naszego życia duchowego.
Po czwarte, Byt Pierwoistny w zupełnie inny sposób zapoczątkował istnienie ludzi niż pozostałą część stworzenia. Można w skrócie stwierdzić, że ludzie, będący Jego dziećmi, zostali zrodzeni bezpośrednio przez Niego. Tymczasem całe pozostałe stworzenie jako natura zostało ukształtowane zgodnie ze zwykłą funkcją tworzenia. Wynika z tego, że cała natura jest uformowana na Obraz Stwórcy, a ludzie dodatkowo na Jego podobieństwo, gdyż otrzymali wieczne życie. To, co odróżnia człowieka od najbardziej rozwiniętego bytu na Ziemi, czyli od zwierzęcia, to jego osoba duchowa będąca wieczną istotą ludzką. Jej celem jest przeżycie prawdziwej miłości i osiągnięcie osobistej doskonałości, aby dzięki temu móc bez przeszkód żyć wiecznie w sferze poza czasem i przestrzenią u boku swego Stwórcy. Zatem jest On bezpośrednim źródłem powstawania istot duchowych obdarzonych Jego Osobowością. W najwyższym stopniu dotyczy to osób duchowych ludzi dziedziczących w pełni Jego atrybuty i przymioty, szczególnie Jego Miłość, Doskonałość i Wieczność. To znaczy, że do powstałej na drodze biologicznej osoby fizycznej Stwórca wszczepia wytworzoną w Swej Osobowości osobę duchową. To czyni Byt Pierwoistny Ojcem każdego człowieka.
Po piąte, wiedza o absolutności, doskonałości oraz wieczności Bytu Pierwoistnego wykazuje, że dokonał On aktu stworzenia w taki sposób, że pozostawił dalszy rozwój wszechświata działaniu inteligentnych praw. Równocześnie przekazał ludziom zarządzenie wszechświatem, czyniąc nas „spadkobiercami” Swego dzieła. Powinniśmy zatem samodzielnie przekształcać składniki wszechświata, wykorzystując do tego wiedzę o działalności Bytu Pierwoistnego oraz odziedziczoną od Niego prawdziwą miłość, doskonałość i wieczność.