Wiedza67

Śmierć duchowa i upadła natura

 

Uzupełniając analizę sytuacji z Ogrodu Eden, muszę jeszcze dokładniej wyjaśnić problem śmierci duchowej. Ostrzeżenie Stwórcy o istnieniu przynoszącego śmierć „owocu” było w rzeczywistości sygnałem dla Adama i Ewy, że odejście od stanu dobra oznacza skrajnie niebezpieczną sytuację istniejącą poza Bogiem, to znaczy stan śmierci duchowej. Śmierć duchowa jest wyjątkiem od stanu nieśmiertelności, która wywodzi się od wiecznego i  doskonałości Boga. Nie ma On w sobie śmierci i nie może być jej źródłem. Jeśli taka śmierć się pojawiła, to na pewno nie pochodziła od Niego i nie miał On z nią nic wspólnego. Wobec tego w Ogrodzie Eden powstał wyjątek w świecie stworzonym przez Boga. Jest on nie tylko duchową śmiercią, ale przede wszystkim nieznanym Mu złem. Wobec tego zło, jako stan duchowej śmierci, może się skończyć tylko powrotem do życia, który jest określany jako zmartwychwstanie lub zbawienie. Dla każdego człowieka oznacza  to powtórne narodziny. Na razie dzięki odkupicielskiemu dziełu Jezusa Chrystusa może się to stać tylko „duchowo” w momencie naszej śmierci fizycznej.

Jak do tego doszło, że Szatan panuje nad ludźmi, to znaczy nad naszym światem?

Pierwsi ludzie wskutek upadku zostali jakby „nasączeni” złem, czyli upadłą naturą. Na dodatek to zjawisko ma charakter dziedziczny. Od pierwszych chwil pojawienia się każdego nowego człowieka na świecie działa na niego coś w rodzaju algorytmu zła. Pomimo że osoba duchowa, którą Stwórca obdarza nas w momencie urodzenia, jest czysta, czyli bez zła, to natychmiast po naszych narodzinach algorytm zła tworzy w nas upadłą naturę.

W trakcie upadku nastąpiło przewrócenie „do góry nogami” hierarchii stworzonego świata. Ludzie przyjęli koncepcję rozumienia rzeczywistości od Archanioła, a odrzucili koncepcję Stwórcy, gdyż nie wprowadzili w życie ostrzeżenia o niespożywaniu „owocu”. W ten sposób zło przeniknęło w sferę osobowości człowieka i stało się źródłem upadłej natury, czyli czegoś na kształt wypaczonego charakteru. Na co dzień podstawowa cecha naszej upadłej natury uzewnętrznia się w częstej dominacji zła nad dobrem, czyli w praktyce – kłamstwa nad prawdą. Władzę nad ludźmi przejął od początku „ojciec kłamstwa”. Dlatego wszelka władza, nawet wybrana demokratycznie, ma tendencję do dominowania nad ludźmi, zabierania im wolności, zmuszania ich do postępowania według jej zasad, które rzadko mają coś wspólnego z pierwotnymi regułami życia, przygotowanymi przez Stwórcę. W Ogrodzie Eden Archanioł, sługa Boga i człowieka, zapanował bezprawnie nad nami. Ten stan przeniósł się na nasze życie społeczne, ponieważ wciąż różni tyrani, możnowładcy lub źli przywódcy rządzą ludzkością, skłaniając nas do tworzenia zła nawet na dużą skalę. Wspomnę tu tylko o fenomenie Adolfa Hitlera. Potrafił on negatywnie wpłynąć na potężny naród, aby skłonić go do uczestnictwa w rozlicznych okrucieństwach rozpętanej przez siebie drugiej wojny światowej. Doszło wówczas do ludobójstwa, które nigdy wcześniej na taką skalę nie zdarzyło się na naszej planecie.

Proces upadku wykazał również, że dziedzictwo zła przenosi się przez akt seksualny, który w pierwotnym zamiarze Stwórcy miał służyć czemuś krańcowo odmiennemu: przenoszeniu dziedzictwa dobra od Boga. Tymczasem ten akt i jego skutki są kolejnym podstawowym mechanizmem służącym do utrzymywania naszej upadłej natury. Każdy wie o degeneracjach seksualnych, o krzywdach wyrządzanych przez żądze seksualne, o przestępstwach i zbrodniach na tym tle. Pomimo tysięcy lat cywilizacji ludzkiej nigdy i nigdzie nie udało się zaradzić temu problemowi, który niestety dominuje w stosunkach międzyludzkich. To, co miało przynosić największe szczęście i radość, teraz bywa źródłem nieprzerwanych nieszczęść i tragedii. Tak jest, ponieważ upadłej natury nie da się wykorzenić żadnymi metodami dydaktycznymi ani nawet środkami przymusu prawnego. Naszą rzeczywistość można naprawić jedynie w procesie zbawienia, którego przeprowadzenie stanowi odpowiedzialność całej ludzkości. Na razie jednak nasza upadła natura niezmiennie podtrzymuje istniejące piekło.

Można tu jeszcze użyć innego obrazu naszej obecnej sytuacji. Szatan bowiem zamknął ludzi jakby pod „wielkim szklanym kloszem” i zdaje się być w nim całkowicie wszechwładny. Wstrzymał w ten sposób duchowy rozwój ludzkości na poziomie nie wyższym niż ten, do którego doszli pierwsi ludzie w Ogrodzie Eden. Z tego powodu ma zapewnioną przewagę nad „swoimi” wychowankami. Równocześnie skutecznie neguje swoją obecność. Rządząc w tym „szklanym kloszu”, uniemożliwia nam zrozumienie, jak powinno wyglądać Królestwo Niebieskie na Ziemi i w świecie duchowym. Dlatego nasza wiedza o zjawiskach duchowych jest taka mizerna. W interesie Szatana leży to, aby Bóg był gdzieś daleko od człowieka, tajemniczy, nieosiągalny i niezrozumiały. Dodatkowo, aby ludzi odciągnąć od poznawania Boga, czyni nieustanne wysiłki, aby wiedza o Bogu praktycznie się nie rozwijała i była ukrywana za zasłoną głoszonych przez religie tajemnic, dogmatów oraz zakazów. Tak samo jest z wiedzą o miłości otrzymaną od Jezusa. W rezultacie nauczanie większości wyznań chrześcijańskich odsunęło Go od ludzi, przeniosło Go w niedostępne niebiosa i zrobiło Niego Boga w Trójcy Świętej. Tymczasem Jezus powinien na stałe pozostawać wśród nas jako Syn Boży, czyli pierwszy doskonały człowiekiem zastępujący Adama z Ogrodu Eden. Przez to Szatan nie byłby tak bardzo blisko nas. Żyjemy zatem pod tym „kloszem” jak w klatce, oddzieleni od naszego Stwórcy, od naszego Odkupiciela i od dobrego świata duchowego. Taka jest właśnie nasza upadła cywilizacja.

W związku z powyższą konkluzją można pokusić się o stwierdzenie, że w naszym świecie wszystkie instytucje mniej lub bardziej służą Szatanowi, działając w ten sposób na rzecz utrzymania jego władzy nad ludźmi. Stało się to prawie regułą. Bez względu na to, czy jest to instytucja gospodarcza, społeczna, polityczna, naukowa, edukacyjna czy religijna, służą one do podtrzymania władzy „pana tego świata”. Szczególnie może dziwić umieszczenie na tej liście instytucji religijnych, to znaczy kościołów, związków wyznaniowych czy ruchów religijnych. Ucząc wiary w Boga, powinny one nieprzerwanie przestrzegać przed potęgą Szatana, który zajął miejsce Boga. Jednak rzadko to robią, jakby miały coś innego, ważniejszego do zrobienia. Wiadomo przecież, że takie przypominanie o istnieniu Szatana nie leży w jego interesie. On stale ukrywa swoją tożsamość i bardzo nie chce, aby instytucje religijne pokazywały jego obecność w społeczeństwie. Dopóki więc przywódcy religijni nie zaczną działać wbrew jego interesom, dopóty ich aktywność nie będzie związana z najważniejszym zadaniem, które powinno stać się ich prawdziwą misją. Tymczasem ich działalność wypełnia tylko drugorzędną niszę w społeczeństwie, jakby wydzielone miejsce poza codziennym życiem. Zwykle mają ładne budynki i dobre warunki do egzystencji dla siebie. To pozwala Szatanowi kontrolować te instytucje, dając im ułudę, że coś robią na rzecz zbawienia. To rutynowo uspokaja zarówno ich przywódców, jak i wyznawców. Ludzie co pewien czas wykonują jakieś praktyki religijne i mają spokojne sumienie, że spełniają swoją powinność wobec Boga. Tak oto bardzo ważna aktywność ludzka na rzecz przywrócenia Królestwa Niebieskiego jest kierowana na boczny tor. Na dodatek każde odchylenie się od takiej normy jest bezwzględnie likwidowane przez Szatana rękami ludzi. Przykładem jest sam Jezus, którego działalność próbowali zlikwidować przede wszystkim liderzy religijni w ówczesnym Izraelu. Ortodoksyjne instytucje wyznaniowe bardzo pilnują, aby nikt nie naruszał ich pozycji, szczególnie nauczaniem o potędze Szatana i o słabości ludzkiej wobec niego. Dlatego tak długo trwa upadły świat.

Tak oto Szatan niezmiennie trwa niewidoczny i jakby nieobecny za kulisami naszej cywilizacji. Jednak to on właściwie ma decydujący wpływ na całokształt naszego życia. A przebywanie w piekle jest dla większości ludzi raczej trudnym doświadczeniem, a czasem nawet wielkim cierpieniem.

Reasumując, ten powyższy wywód ma za zadanie ujawnić właściwą tożsamość Szatana i uświadomić zło, które on nam wyrządza. Do zadań tego tekstu należy również uświadomienie wszystkim, jak działa upadła natura odziedziczona przez nas od niego. Ma ona, obok tej pierwotnej, istotny wpływ na nasze zachowanie, poglądy oraz ocenę sytuacji w obecnym świecie. Szczególne upadła natura uniemożliwia nam właściwą ocenę Osobowości Stwórcy oraz stan Jego aktywności we wszechświecie.

 

 

...

 

 

 

 

 

 

 

ISTOTA -”Dotyk wieczności”