Wiedza 44
Działanie mechanizmu władzy Szatana
Zło wdarło się w życie ludzi na samym początku naszej cywilizacji i mocno jest w niej zakorzenione. Oznacza to przede wszystkim duchową obecność Szatana w naszym świecie. Odziedziczona od niego zła siła władzy od zawsze dokonuje spustoszenia dobra. To zło wpiera stale trwanie upadłej natury w naszej osobowości odziedziczonej też od niego. W wyniku jej istnienia zło bez przeszkód wygrywa z dobrem, a kłamstwo jest łatwiej przyjmowane niż prawda. Często też miłość przegrywa z nienawiścią. Ludzie w obliczu zła czują się bezsilni, gdyż wydaje się im, że wobec jego potęgi nic już nie można zrobić. Takiego świata chce właśnie przeciwnik Stwórcy, Szatan. To jego piekło. On wciąż burzy i niszczy nasze marzenia.
Skoro zło wraz ze swoimi mechanizmami wdarło się w naszą cywilizację, to dla naszego dobra należy stale przypominać mechanizm jego działania. To pierwszy krok, aby mu się nie poddać i nie uznać go za normalność. Skutki niedoceniania potęgi Szatana uderzały przez wieki we wszystkich ludzi, łącznie z tymi, którzy w niego nie wierzyli. Jak pokazuje historia, nie zawsze zauważamy zła pojawiającego się w naszym życiu, a czasami nawet chcielibyśmy o nim zapomnieć. W większości przypadków na początku lekceważymy jego pojawienie się, a gdy wreszcie je zrozumiemy, to najczęściej jest już za późno, aby powstrzymać jego rozwój. Wtedy dokonuje ono ogromnych zniszczeń, które czasami trudno naprawić. Dzieje się tak w naszym życiu osobistym, a także na poziomie całych narodów. Tak było na przykład, gdy pojawiały się zbrodnicze reżimy hitlerowskie, stalinowskie, Czerwonych Khmerów i wielu innych. Niestety mechanizmy dojścia tego rodzaju zła do władzy stale się powtarzają. Wciąż miliony ludzi dają się oszukać kłamliwym obietnicom politycznych przywódców, którzy zapowiadają stworzenie sprawiedliwego i lepszego społeczeństwa, choć często stoi za nimi zły „władca tego świata”. Dlatego w całym tym tekście przeprowadzam analizę powstawania zła, uzmysławiając istnienie jego źródła i centrum. Wskazuję tym samym na Szatana i na skutki jego działania. Z bólem serca podkreślam, że pomimo ogromnych wysiłków ludzi Szatan wciąż utrzymuje swoje piekło w naszym świecie. Niestety ta bezsilność dotyczy również mnie. Jedyne, co mogę zrobić w tej sytuacji, to stale ostrzegać przed złem, przed jego źródłem i mechanizmami.
Wielu z nas w codziennym życiu dość łatwo odróżnia dobro od zła. Dużo trudniej rozgraniczyć je w życiu społecznym, a najtrudniej na szczytach władzy. Wygląda na to, że właśnie o to chodzi „złemu panu naszego świata”. Zło społeczne zaczyna się, gdy wychodzi ono z ust przywódców narodów, z mównic rządowych i parlamentarnych. Mówią nam, że tworzą dobro, że wypełniają wolę narodu i że to, co robią, jest nam potrzebne. Według nich wszyscy, którzy są przeciw nim, są źli, należy ich napiętnować, a nawet usunąć ze społeczeństwa. Przez wielu przywódców, którzy chcą nami rządzić, zło jest często nazywane dobrem, a kłamstwo prawdą. Często, tak jak Szatan, oskarżają tych, którzy ujawniają ich kłamstwa, że to ich przeciwnicy czynią zło, podczas gdy sami je tworzą. Korzystają w ten sposób z oskarżycielskiej zasady Szatana: ”to nie ja, to on!”. Równie często towarzyszy temu zjawisku cynizm, gdyż wielu z tych, którzy to robią, wie, że rozgłasza nieprawdę. Jednak postępują tak dla kariery, pieniędzy i innych korzyści. W ten sposób wciąż działa mechanizm siły władzy przynoszący zło.
Ludzie oczywiście pragną zmienić ten stan rzeczy. Przede wszystkim żyją nadzieją, że Bóg im pomoże i wszystko się zmieni na lepsze. Mijają lata, setki, tysiące lat, a żadna zmiana na lepsze się nie pojawia. Przykładem tego może być fakt, że zło na świecie po przyjściu Jezusa jest takie samo, jakie było przed Jego przyjściem. Wierni różnych wyznań pytają, dlaczego Bóg nie usuwa zła? Czyżby nie mógł zaingerować i zlikwidować mechanizmu zła oraz odsunąć Szatana od władzy? Niestety, wygląda na to, że nie może tego dokonać, gdyż go nie zna. Zatem nie ponosi za nie żadnej odpowiedzialności. Nie ma więc wątpliwości, że nasze uczestnictwo w likwidacji zła i obaleniu dyktatury Szatana, „pana tego świata”, jest konieczne.
Dzięki naszej pierwotnej naturze, pomimo że dotyka nas krzywda, to nadzieja na dobro nigdy w nas nie gaśnie. Pewnym przykładem takiego stanu jest wiara chrześcijan, że ukrzyżowanie Jezusa ma zwycięski wydźwięk. Mimo że padł ofiarą okrutnej zbrodni, to Jego śmierć i zmartwychwstanie są traktowane przez chrześcijan jako wielki sukces. Twierdzą oni, że przez tę zbrodnię nastąpiło zbawienie świata i że tak chciał Bóg. Dziwi to bardzo, gdyż nastąpiło jedynie osobiste zwycięstwo Jezusa nad Szatanem, co zaowocowało wyzwoleniem od zła tylko świata duchowego. Zatem niewłaściwa nadzieja przerodziła się w chrześcijańską teorię, że świat jest już zbawiony. Jednakże właśnie na tym polega jej fenomen. Oznacza on, że wciąż trwa w nas wiara w Boską sprawiedliwość w formie końca świata oraz Sądu Ostatecznego. Według mojego systemu ta nadzieja to dowód ludzkiej bezsilności w działaniu na rzecz usunięcia zła. Niestety ta sytuacja sprzyja dalszemu funkcjonowaniu mechanizmów zła.
Celem marzeń każdego z nas powinno być wyzwolenie się z obecnej sytuacji. Wówczas powinniśmy trafić do idealnego świata duchowego, porzucając na zawsze zły stan powstały na Ziemi. Zanim jednak to nastąpi, warto stale przypominać każdemu człowiekowi o przyczynach obecnej rzeczywistości. Niestety nie wszyscy orientują się w prawdziwych skutkach sytuacji, która miała miejsce na początku historii ludzkości. Nie wszyscy zdają sobie też sprawę z tego, że można nas porównać do więźniów zamkniętych w odizolowanym od Boga więzieniu, do którego nie dociera właściwa informacja o prawdziwym wolnym życiu. Umieramy bez właściwej wiedzy o nas samych, a po śmierci jesteśmy zdezorientowani wejściem do nieznanego nam świata duchowego. Najlepiej byłoby jednak dokończyć swój wzrost do doskonałości na Ziemi. Wtedy nasze osoby duchowe mogłyby całkiem zerwać kontakt z „szatańską” Ziemią i rozpocząć nowe życie w duchowym wszechświecie pozostającym pod zwierzchnictwem Boga. Przez to widać, jak wielką przeszkodą w spełnieniu naszych marzeń jest Szatan.
Niestety, na razie religie bezrefleksyjnie czekają na zbawienie, którego ma dokonać sam Bóg, chociaż w tym opracowaniu wykazuję, że jest to nielogiczne. Ludzie nie dopuszczają do siebie myśli, że może ono nigdy nie nastąpić, a zło będzie trwało na wieki. Jeśli dalej będziemy tacy bierni i ślepi na logiczne wnioski wynikające z praw i zasad pochodzących od Stwórcy, to rzeczywiście czeka nas wieczne piekło na Ziemi.